Jump to content

Recommended Posts

Inny świat...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To zdjęcie klifów to jakby nie z tej planety, majestatyczne. Piękne zdjęcia Krzycho !
Muszę się kiedyś wybrać w taką podróż...

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Krzysiek, zapomniałeś o muzeum oponiarstwa w Baquedano, gdzie nie chcieliście się zatrzymać :P (nie wiedzieć czemu).

Na tej oceanicznej skale wylegiwały się stada uchatek patagońskich - fajnie wyszły na foto!

Edited by qbanos

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, qbanos napisał:

Krzysiek, zapomniałeś o muzeum oponiarstwa w Baquedano, gdzie nie chcieliście się zatrzymać :P (nie wiedzieć czemu).

Na tej oceanicznej skale wylegiwały się stada uchatek patagońskich - fajnie wyszły na foto!

Nic straconego, muzeum odwiedzimy gdy Alain skończy metrówkę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 11.07.2019 o 21:43, Piotr4d napisał:

Czekam na więcej :essen:

Dopiero czwarty dzień, ja już mam mokro:D

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Danilo Vidal, nasz przewodnik po ALMA, mówił, że nie dość, że urodził się Finem, to jeszcze blondynem... :)

Pomiar wilgotności powietrza w tym dniu na płaskowyżu Chajnantor (czyt. Czachnantor) pokazywał 1.5%.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

12 godzin temu, qbanos napisał:

Danilo Vidal, nasz przewodnik po ALMA, mówił, że nie dość, że urodził się Finem, to jeszcze blondynem... :)

Mało tego, miał niebieskie oczy, ale mu ściemniały:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dzień siódmy

 

Kolejny dzień, kolejna wczesna pobudka. Tym razem naprawdę wczesna, bo celem są gejzery El Tatio, na miejscu musimy być możliwie wcześnie by Słońce nie zdążyło ogrzać powietrza. Gejzery znajdują się na 4200m, czyli podobnie jak Laguna Verde, jednak teraz jesteśmy już znacznie lepiej przygotowani jako że od kilku dni mieszkamy na wysokości najwyższych polskich szczytów. Na miejsce docieramy pomiędzy 7, a 8 rano. Gejzery są pięknie widoczne, buchają parą na 30 - 40 metrów w górę i, co ciekawe, w przeciwieństwie do innych nie posiadają zapachu. Blisko godzinny spacer nie dał nam się we znaki, a to znaczy że zaaklimatyzowaliśmy się do wysokości, to bardzo dobra wiadomość przed dniem jutrzejszym. Na koniec wizyty w El Tatio jeszcze wizyta w znajdujących się na terenie parku termach, ale tylko Bartek miał strój i odwagę wskakiwać do wody. W drodze powrotnej "zaatakowały" nas dwa ciekawskie lisy, miejscowe żebraki liczące na to że ich urok zmiękczy serca przejeżdżających turystów. Skoro nie boją się ludzi ta taktyka musi przynosić wymierne rezultaty. Przystajemy jeszcze nad rozlewiskiem Rio Putana, gdzie w bujnej roślinności swoje miejsce znalazły stada Wikuni oraz miejscowe ptaki. 10 kilometrów dalej w osadzie Machuca mieliśmy zaplanowany posiłek. Wczoraj nie mieliśmy szczęścia, za to dziś bingo - pod gołym niebem grillują się szaszłyki z lamy, a w barze czeka darmowy napój z koki i smażone ciasto z serem. Lama jest równie smaczna co urocza z wyglądu :) Najedzeni idziemy jeszcze obejrzeć miejscowy kościół i powoli zbieramy się do San Pedro. Na trasie spostrzegamy jednak anteny ALMA'y i na szybko na statywie wieszamy 400mm z podłączonym telekonwerterem by w ten sposób popatrzeć na nie przez chwilę. W San Pedro poza pamiątkami kupujemy coś jeszcze, co może przydać się w dniu jutrzejszym - tlen...

IMG_3102_n.thumb.jpg.d3aabe509ffb8e146bc1d62e68c2b1dd.jpgIMG_3104_n.thumb.jpg.910ec0a205685ee20f6d1d3e42ae3356.jpgIMG_3112_n.thumb.jpg.e1ba8ce8268afec3368dc7409553bb78.jpgIMG_3122_n.thumb.jpg.834614265c75fe002b13dcaadef39028.jpgIMG_3142_n.thumb.jpg.d6d2a8b3276bd697deabe66d4dbdb404.jpgIMG_3158_n.thumb.jpg.f3043db9c1b04a8ec46aae8c7e1bf0ef.jpgIMG_3168_n.thumb.jpg.7f82a08de2fd35c85bf6e16a43910935.jpgIMG_3211_n.thumb.jpg.8bf1ed22c40d6319cc903ae500f5d3f0.jpgIMG_3224_n.thumb.jpg.b7a2751db5f776a07dea40940dc9c724.jpgIMG_3227_n.thumb.jpg.5c5d39ddc3064fe089a42d8856ec2e5a.jpgIMG_3228_n.thumb.jpg.14380bed5a56264a3afc9a6c6acd6c03.jpgIMG_3234_n.thumb.jpg.c2c98454a1b9172c2c5fb5d3752501f7.jpgIMG_3247_n.thumb.jpg.a66259f709aaac2b9b7b77586b595863.jpgIMG_3251_n.thumb.jpg.a987c2fe252541540f089ea239168090.jpgIMG_3256_n.thumb.jpg.6b9cefb81722b212d1c6c82f95376ee3.jpgIMG_3287_n.thumb.jpg.d8e3827f68d6b12a405d0e39606d737f.jpgIMG_3299_n.thumb.jpg.056eae7c6fe3bfe8448307f6a15177d1.jpgIMG_3302_n.thumb.jpg.bed916c8a6ba02f8ce62701e929a45bb.jpg

Edited by Krzychoo226
  • Like 9

Share this post


Link to post
Share on other sites

Krzychu , fantastycznie się czyta Twoją relację , a zdjęcia przepiękne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetne zdjęcia i relacja, szczególnie dla mnie, bo wróciłem z Chile wczoraj. Kiedy zjeżdżaliśmy z El Tatio też spotkaliśmy na drodze dwa liski (może te same :)), które najwyraźniej oczekiwały od nas jakiegoś przysmaku. Dokarmiane pewnie przez turystów znalazły sobie łatwe źródło pożywienia. Skubańce tak biegły w kierunku naszego samochodu, że bałem się, że je potrącimy Mam nadzieję, że jakiś nieostrożny kierowca nie rozjedzie ich któregoś dnia.

A propos jedzenia - kiedy pochwaliłem się żonie, że w Machuca zjadłem szaszłyk z lamy, to pół żartem pół serio dostałem mały op...ol :)

Jeszcze raz gratuluję świetnych zdjęć.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

A jak jak patrzę na zdjęcia to przyglądam się niebu - jest na niektórych fotkach obłędne. Zróbcie mi klika zdjęć samego niebieskiego nieba, powieszę sobie nad łóżkiem, zasłonie rolety w oknie, żeby nie widzieć tego, które mam oknem i się rozmarzę :laugh::unsure:

Edited by zdzichu
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dzień ósmy

 

Przygotowałem już grunt podczas relacji z OSF, wczoraj kupiliśmy tlen i dziś następuje jedyna logiczna kontynuacja - próba zdobycia ALMA'y. Przed nami ambitny dzień - od wizyty w OSF opracowywaliśmy plan ujrzenia ALMA'y z tak bliska jak to tylko możliwe. W tym celu planujemy dostać się możliwie blisko Cerro Toco i jeśli będzie trzeba zdobyć szczyt. Wszystko z głową, najmniejsza wątpliwość, lub problem któregokolwiek z uczestników wyprawy to sygnał do powrotu. Nie jesteśmy wyposażeni na wysokości blisko 6000m, podobnie nasza aklimatyzacja zdająca egzamin na 4200m, na nic się zda na blisko 6 kilometrach gdzie ciśnienie jest już o ponad połowę niższe niż na poziomie morza. Wyruszamy w 6, Marek i Max odpuszczają. Marek ma problemy z nogą i w jego przypadku ta wyprawa nie wchodzi w grę, zresztą on już dokonał tego czego nie dokonało zbyt wielu i niewielu będzie miało okazję dokonać - miał niewątpliwą przyjemność udać się z oficjalną wizytą na płaskowyż Chajnantor. Max jest jeszcze pod opieką taty, a tata go nie puści :) Ale raczej nie podzielał entuzjazmu starych świrów ;) Udaliśmy się drogą na wschód w stronę boliwijskiej i argentyńskiej granicy. Zaplanowaliśmy wyprawę tak by najpierw obejrzeć wizualnie początki bocznych dróg którymi planujemy próbować przedostać się w pobliże anten, następnie odwiedzić rezerwat Los Flamencos gdzie liczymy na flamingi, a w drodze powrotnej zaatakować Cerro Toco. Pobieżne oględziny nastawiły nas optymistycznie - obie drogi, wschodnia i zachodnia, to solidne szutrowe szlaki, powinno być ok.
W kierunku Boliwii i Agrentyny toczą się dziesiątki wielkich ciężarówek. Tak, toczą się to właściwe słowo. Z powodu wysokości i zapewne ładunku nie przekraczają one 20 - 30 kilometrów na godzinę. Do rezerwatu jednak nie było nam dane dojechać. Drogę zagrodził nam korek spowodowany przez wypadek. Decyzja zapadła szybko, zawracamy. Nie ma sensu czekać ani ryzykować objechania piaszczystą glebą, nie to jest naszym dzisiejszym celem. Później dowiedzieliśmy się, że na okres zimowy rezerwat w większości nie jest dostępny, a flamingi poleciały w cieplejsze rejony.
W pierwszej kolejności próbujemy drogi wschodniej. Bardzo szybko okazuje się, że tutaj sukcesu nie odniesiemy. Z daleka widzimy opuszczony szlaban i usypane wały ziemi. Na dodatek dogania nas samochód ze strażnikami udającymi się na teren ALMA'y. Wyjaśniają nam, że dostać możemy się tylko za zgodą i ustaliwszy wcześniej wizytę za pośrednictwem OSF. Przepraszają, ale nie możemy przekroczyć bramy. Zatrzymujemy się więc przed szlabanem i pod okiem strażników udajemy się zobaczyć jedną z testowych anten która znajduje się dosłownie 400m od drogi.
Niezniechęceni ruszamy spróbować drogi zachodniej. Ostrą wspinaczkę przerywa cisza dochodząca z Pathfindera. Wyjący jeszcze przed chwilą silnik ostatecznie milknie, ten szrot już wyżej nie pojedzie. Zawsze mówiłem, że tylko diesel, a nie jakieś tam benzyny... W nissanie przełączamy się na napęd na 4 łapy i jedziemy wyżej zrobić rekonesans tego co jest za wzniesieniem i o ile dalej jesteśmy w stanie kontynuować jazdę samochodem gdy ostatecznie skończy się droga. Mieliśmy tam wysiąść i jeden z nas wróciłby po chłopaków. Daleko nie musieliśmy jechać, dotarliśmy do Simons Observatory, na jego teren nie ośmielamy się wjeżdżać, wysiadamy. Wysiadając spoglądamy za siebie, mi wystarczył jeden rzut oka by wrócić do auta i gorączkowo zmieniać obiektyw. Wskakuję na pakę pickupa i fotografuję... Chajnantor wraz ze znajdującymi się tam antenami ALMA'y! Pięknie widać wszystkie istotne elementy - rozsiane po całym płaskowyżu 12 metrowe anteny, korelator i centralną sieć japońskich 7 metrowych anten. Jeszcze rzut oka na wysokość - 5130m i zbieramy się dać szansę reszcie ekipy. Cerro Toco odpuściliśmy, wysokość jest bardzo nieprzyjemna, nikomu jakoś nie uśmiecha się wspinać na samą górę. Wracamy.

IMG_3485_n.thumb.jpg.7c775c463327e552ef07bb0a75e01b34.jpgIMG_3489_n.thumb.jpg.649543c5b74622083c45221c772f4bee.jpgIMG_3494_n.thumb.jpg.100aae1278e0de15c2b921d13bc578bf.jpgIMG_3505_n.thumb.jpg.907743a0ab3433fc8337fe2326b236fb.jpgIMG_3512_n.thumb.jpg.59af5f946a59794128dc35becf364045.jpgIMG_3516_n.thumb.jpg.f5504ab4394d259a936dd7b34d078e6a.jpgIMG_3520_n.thumb.jpg.82174a6f9d650fc56021640ab0287d53.jpgIMG_3524_n.thumb.jpg.5bc33eb4a9096a47d5f39b4c23bb9398.jpgIMG_3532_n.thumb.jpg.cbddcfaefece7d0ef4eae01a9b191253.jpgIMG_3541_n.thumb.jpg.4c56a0c1e5acd1f24f1d6d938d2d609e.jpgIMG_3562_n.thumb.jpg.574a70ac6663a1787e881bc2121ef73c.jpgIMG_3563_n.thumb.jpg.d7ac33343474cbd4547e13992fd8e2c6.jpgIMG_3568_n.thumb.jpg.df5823291fd38a53ab9cce0cb186ce87.jpgIMG_3575_n.thumb.jpg.71423925f5ec0df09f9ea2d7206b4128.jpg

Edited by Krzychoo226
  • Like 9

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dziewiąty

 

Przedostatniego dnia celem były dwie wysoko położone laguny: Laguna Miscanti i Miniques. Po drodze zatrzymujemy się na chwilę w Toconao, gdzie na centralnym placu znajduje się wiekowa dzwonnica z drzwiami wykonanymi z drzewa kaktusowego. W dalszej drodze o mało nie przegapilibyśmy zwrotnika Koziorożca, przejechaliśmy dobry kawałek zanim dotarło do nas co oznaczała tablica którą minęliśmy. Po krótkiej przerwie na zdjęcia ruszamy w dalszą trasę. Im bliżej lagun tym zimniej, a na miejscu dołączył się również przeraźliwy wiatr. Dobrze, że wszystko pokryte jest śniegiem, bo piach powybijałby wszystkim oczy, widoki rekompensują jednak warunki jakie zastaliśmy.
W drodze powrotnej dostrzegliśmy iryzację, ale jaką! Zobaczcie sami na zdjęciu poniżej :)

Na noc w planach było wypożyczenie największego teleskopu który aktualnie ma na stanie Alain, czyli ponad 70cm potworka, ale popołudniu szalała burza piaskowa. Do wieczora wszystko się uspokoiło, ale przejrzystość pozostała taka sobie.

IMG_3944_n.thumb.jpg.e69b631b2e05ea75457d11d45f04a75a.jpgIMG_3953_n.thumb.jpg.3d8cc333b22c771bd69f67de0bcdb1f9.jpgIMG_3968_n.thumb.jpg.d7fa1230af481de03c094d0e906226d7.jpgIMG_3978_n.thumb.jpg.31625e92c72aa4f7fb593d5c36571314.jpgIMG_3986_n.thumb.jpg.4acae1129b4189c9dddafe0885e2eaaa.jpgIMG_3992_n.thumb.jpg.97eed78b0e754eeb2f9eff40c8d7371f.jpgIMG_4002_n.thumb.jpg.474d6cdcf0e9710d78ccbf60d70abce3.jpgIMG_4008_n.thumb.jpg.16131a3c6de541aef08b33e5032155bd.jpgIMG_4013_n.thumb.jpg.6d076fcdd192337b4fe19067824ab29e.jpgIMG_4074_n.thumb.jpg.c1bf5408e2b031397c6ec385719c5dc3.jpg

  • Like 9

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dziesiąty

 

Na ostatni dzień pobytu w San Pedro zaplanowany mieliśmy głównie odpoczynek. Jedyną aktywnością był wypad na zachód Słońca do Valle de Marte. Nazwa, dolina marsjańska, dobrze oddaje krajobraz który zastajemy na miejscu. Fantastycznie ukształtowane skały tworzą wąwóz którym jedziemy na mały parking tuż obok wydmy na której ludzie uprawiają sandboarding. Zostawiwszy auto wspinamy się ścieżką w górę pół idąc pół grzęznąc w piachu. Spieszymy się by zdążyć na zachód który tutaj wypada sporo wcześniej. Na górze, wypluwając resztki płuc, zajmujemy miejsce nad krawędzią przepaści i oglądamy spektakl przygotowany przez naturę.
W nocy przyszła pora na zmierzenie się z 70 centymetrami które musieliśmy sobie odpuścić dzień wcześniej. Wizualowcem nie jestem, nie potrafię opisać widoków przez okular, ale powiem tylko że ciemne farfocle w Carinie wgniotły mnie w drabinkę ;) W końcu żona właściciela musiała przyjść i nas uciszać :D Omega Centauri natomiast totalnie mnie rozczarowała, zbyt duża, zbyt luźna, całkowicie pozbawiona uroku. Alain przy 70cm nie powiedział ostatniego słowa i na ukończeniu jest metrowy potworek, gdy wyjeżdżaliśmy trwały prace nad pająkiem. Kto nie kierował mógł tej nocy po raz ostatni poszaleć pod niebem, kierowcy wcześnie pomaszerowali spać, jutro prawie równo 1000km.

IMG_4184_n.thumb.jpg.b24b59868958c4c6d75d1d2d37a33caf.jpgIMG_4191_n.thumb.jpg.d6b19d9d405e9afe613a7e1bfa65a04a.jpgIMG_4198_n.thumb.jpg.6fc49ec358a1e02f6e8e0e3dee40727e.jpgIMG_4213_n.thumb.jpg.92e76f5e0f589fd334eadc4e294fffde.jpgIMG_4235_n.thumb.jpg.9a3acf959f96dc83bd018ea321ef5735.jpgIMG_4236_n.thumb.jpg.cfd218164ebcbf66c3d321bdb0ac35d2.jpgIMG_4251_n.thumb.jpg.8611897a9d06e544e045d854bd9c0cb2.jpgIMG_4270_n.thumb.jpg.01c439fcd56c21d72b21e7ce4923555c.jpg

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dwunasty

 

Dzień przed-zaćmieniowy czyli wielkie przygotowania do najważniejszego dnia tej wyprawy. Rano po śniadaniu Bernie przeprowadził z nami briefing wyjaśniając czego się spodziewać i na co zwracać uwagę. Po briefingu przyszła pora na zakupy prowiantu na następny dzień oraz wielkie klejenie filtrów. Po południu wybraliśmy się nad ocean do pobliskiego Huasco zapolować na miejscowe foki i pelikany.

IMG_4510_n.thumb.jpg.35dfa46f4ef92d9d8b5621667f93424e.jpgIMG_4513_n.thumb.jpg.e4ef42bcd04c9402cb7884185b35917a.jpgIMG_4530_n.thumb.jpg.ce66842ee20066c550e84c0bd28b8d7b.jpgIMG_4534_n.thumb.jpg.4836aef7d6339571d5465f1affb92750.jpgIMG_4537_n.thumb.jpg.1a58f101bc728aeb8af1880da1057005.jpgIMG_4539_n.thumb.jpg.1ebcca72dbd7190760fd5d17b9de7ce9.jpgIMG_4549_n.thumb.jpg.c4f8b72483ee2e53c28f95b2b427300a.jpgIMG_4556_n.thumb.jpg.f7c4fa2127ace4e2c971270fe36bc5f9.jpgIMG_4563_n.thumb.jpg.dc7a951f49f433012573bdf662f92efb.jpgIMG_4571_n.thumb.jpg.357b0437ce3fd99c217b7a59fc996c0f.jpg

  • Like 9

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień trzynasty - zaćmienie

 

O zaćmieniu nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej niż Kuba, który zrobił to fenomenalnie, odsyłam więc do stosownego wątku. Ale ptaszki sobie wstawię, żeby nie zostawać tak z pustymi rękoma :)
https://astropolis.pl/topic/67755-relacja-całkowite-zaćmienie-słońca-w-obserwatorium-la-silla-chile-02072019/

IMG_4689_n.thumb.jpg.2fc4cf5b816c6ed55617dc90eb08dc9a.jpg

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Our picks

    • Zdjęcie Czarnej Dziury - dzisiaj o 15:00
      Pamiętajcie, że dzisiaj o 15:00 poznamy obraz Czarnej Dziury. Niezależnie od tego, jak bardzo będzie ono spektakularne (lub wręcz przeciwnie - parę pikseli), trzeba pamiętać, że to ogromne, wręcz niewyobrażalne, osiągnięcie cywilizacji. Utrwalić coś tak odległego i małego kątowo, do tego wykorzystując mega sprytny sposób (interferometria radiowa), ...no po prostu niewyobrażalne. EHT to przecież wirtualny teleskop wielkości planety. Proste?
        • Love
        • Like
      • 144 replies
    • Amatorska spektroskopia supernowych - ważne obserwacje klasyfikacyjne
      Poszukiwania i obserwacje supernowych w innych galaktykach zajmuje wielu astronomów, w tym niemałą grupę amatorów (może nie w naszym kraju, ale mam nadzieję, że pomału będzie nas przybywać). Odkrycie to oczywiście pierwszy etap, ale nie mniej ważne są kolejne - obserwacje fotometryczne i spektroskopowe.
        • Like
      • 4 replies
    • Odszedł od nas Janusz Płeszka
      Wydaje się nierealne, ale z kilku źródeł informacja ta zdaje się być potwierdzona. Odszedł od nas człowiek, któremu polskiej astronomii amatorskiej możemy zawdzięczyć tak wiele... W naszym hobby każdy przynajmniej raz miał z nim styczność. Janusz Płeszka zmarł w wieku 52 lat.
        • Sad
      • 167 replies
    • Małe porównanie mgławic planetarnych
      Postanowiłem zrobić taki kolaż będący podsumowaniem moich tegorocznych zmagań z mgławicami planetarnymi a jednocześnie pokazujący różnice w wielkości kątowe tych obiektów.
      Wszystkie mgławice na tej składance prezentowałem i opisywałem w formie odrębnych tematów na forum więc nie będę się rozpisywał o każdym obiekcie z osobna - jak ktoś jest zainteresowany szczegółami bez problemu znajdzie fotkę danej mgławicy na forum.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 29 replies
    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Thanks
        • Like
      • 11 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.