Jump to content
lulu

Księżyc w rozmiarze XL

Recommended Posts

Nie ma za co - cała zabawa po mojej stronie :-) Pytanie jaka jest dokładnie geneza tych kraterów, bo nie wydaje się możliwe aby to były ujścia klasycznych kominów wulkanicznych - dlaczego miałyby ułożyć się tak gęsto w jednej linii? Można chyba raczej podejrzewać jakieś wywołane działalnością wulkaniczną ruchy pod powierzchnią, które doprowadziły do zapadnięcia się i całego rowu i znajdujących się na jego osi kraterów. Ale to tylko moje domysły - być może ktoś trafił na konkretne informacje na ten temat i zechce się podzielić?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

tutaj jeszcze coś ze zbiorów NASA, w powiększeniu XXXXXL:

as10-31-4648.jpg

Edited by lulu
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawy post. 

A przecież jest właśnie tak jak piszesz. Ostre, górskie granie wyraźnie są widoczne w okularze. Sam jak zobaczyłem je pierwszy raz przez teleskop a później na zdjęciach z misji Apollo nie mogłem zrozumieć jak to możliwe. Rima Hadley w rzeczywistości wygląda jak dołek w piasku zrobiony pociągnięciem dłoni. Ciekawe i niesamowite... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ten efekt potęguje oczywiście brak atmosfery i perspektywy powietrznej - obiekty wielkie ale odległe mogą wówczas wyglądać na coś niewielkiego, widocznego z bliska. Założę się że tak właśnie większość z nas czytała początkowo fotki pokazujące Mons Hadley w tle dziarskich astronautów amerykańskich. Tymczasem jest to gigant ponad dwukrotnie wyższy od naszych Rysów...

 

Czytania rozmiarów i odległości nie wspomaga też ani faktura, ani obiekty na zboczach takie jak choćby drzewa - tam są tylko większe i mniejsze "dziurki" kraterów, nie sposób ocenić ich wielkości i na tym opierać oceny. Rzecz jasna stojąc na miejscu jest łatwiej dzięki widzeniu stereoskopowemu. Wobec zdjęć jesteśmy natomiast raczej bezradni i łatwo się nabieramy.

Edited by lulu
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Wycisnąłem z mojego ślamazarnego komputera kolejne kadry z 1 kwietnia, tym razem obejmujące Morze Zimna i północne rejony Morza Jasności oraz Morza Deszczu. Wśród nich góry Kaukaz - kolejny obiekt, który padł chyba ofiarą urody i popularności głównej atrakcji turystycznej regionu - Apeninów.

 

Kaukaz jest ich naturalnym przedłużeniem, oddzielonym stosunkowo wąskim przesmykiem, przez który tafla zastygłej lawy łączy Morze Deszczu z Morzem Jasności. Wydaje się, że pasmo to nie budzi specjalnego zainteresowania ani emocji. Do tego stopnia, że jego szczyty nie doczekały się do dzisiaj nazw własnych, mimo że jest wśród nich sporo olbrzymich formacji o kilkutysięcznej wysokości.

 

Dzięki wspomnianej już misji Apollo 15 mamy możliwość zobaczenia ich z perspektywy załogi statku. Zdjęcie wykonane z wysokości 106 km dobrze ilustruje problemy z identyfikowaniem charakterystycznych formacji terenowych na jakie natknęli się astronauci podchodzący do lądowania u stóp sąsiednich Apeninów. Obiekty widoczne bardzo wyraźnie na zdjęciu wykonanym z Ziemi, z perspektywy orbity "rozmywają" się z powodu bardzo delikatnie zarysowanych form. Przykładem jest układ trzech kraterów który tworzą: Calippus o dziwnym kształcie, przywodzącym na myśl tarczę widniejącą na legitymacjach służbowych amerykańskiej policji, jego towarzysz Calippus A oraz leżący już poza pasmem górskim Theaetetus. Oczywiście jesteśmy w stanie je wyłowić patrząc z perspektywy bliskiej orbity, jednak są zdecydowanie łagodniejsze, mniej charakterystyczne i wyróżniające się niż wówczas, gdy obserwujemy je z góry, z perspektywy Ziemi.

 

Wniosek: z Ziemi widać lepiej. Nigdzie się nie wybierajmy - #zostańmywdomu :-)

MONTES-CAUCASUS-2020-04-01.jpg

CAUCASUS-APOLLO-15-2020-04-01.jpg.png

MONTES-CAUCASUS-APOLLO-15.jpg

Edited by lulu
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na dość monotonnie zrytej kraterami południowej półkuli Księżyca jedną z bardziej obleganych przez obserwatorów atrakcji jest Rupes Recta - uskok tektoniczny ciągnący się na długości ok. 110 km, położony wewnątrz pozostałości po dużym kraterze uderzeniowym, na obrzeżach Morza Chmur. Ten prawdziwy gwiazdor wśród księżycowych uskoków ma średnią wysokość 270 m. Mimo wrażenia jakie robi oglądany zwłaszcza w kontrastowym oświetleniu, nie jest to stroma ściana, a raczej łagodnie nachylony stok (36-48 stopni w stosunku do powierzchni).

 

Obserwując tę część Księżyca w kontrastowym, mocnym oświetleniu wschodzącego Słońca, dostrzeżemy jednak więcej podłużnych śladów i formacji wskazujących kierunek zbliżony do kierunku wyznaczanego krawędzią Rupes Recta. Robią one wrażenie wyżłobień w powierzchni, dokonanych przez materiał rozbryzgany w wyniku jakiejś gigantycznej kolizji. Ich związek z Rupes Recta jest zatem wykluczony Jakie jednak jest ich pochodzenie?

 

Spróbowałem zrobić mały eksperyment i narysowałem linie umieszczone na osi tych obiektów, a następnie przedłużyłem te linie chcąc sprawdzić który rejon księżycowej powierzchni wskażą. Kierunki te zbiegają się w okolicach obiektu bardzo odległego, znajdującego się na północnej półkuli... Zatoka Tęcz - to jest mniej więcej punkt zbiegu tych linii.

 

To oczywiście bardzo uproszczona zabawa nie uwzględniającą faktu, że wykorzystana ilustracja nie przedstawia płaskiej powierzchni, ale obiekt trójwymiarowy, a trajektorie ruchu elementów wyrzuconych w wyniku kolizji nie przebiegałyby po takich uproszczonych liniach prostych. Ale być może wystarczy aby zadać sobie pytanie, czy obserwowane na południowej półkuli obiekty nie mają związku z tym co wydarzyło się kiedyś na północy i doprowadziło do powstania jednego z najefektowniejszych i najbardziej rozpoznawalnych obiektów na jego powierzchni - Zatoki Tęcz? Jak myślicie? A może trafiliście na jakieś opracowania na ten temat?

RUPES-RECTA-2020-04-01.jpg

RUPES-RECTA-2020-04-01-K.jpg

ZATOKA-TECZ.jpg

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Rupes Recta dzień później - 2 kwietnia. Tym razem z cienia wyłonił się niemal równoległy do tego uskoku, 50-cio kilometrowy rów Rima Birt. Rozpadlina zawdzięcza nazwę pobliskiemu kraterowi Birt o średnicy 17 km, któremu towarzyszy mały, 7-kilometrowy krater Birt A umieszczony na jego obrzeżu.

 

RUPES-RECTA-2020-04-02.thumb.jpg.0d1ffc8183732c343d1467e424dc6bd9.jpgRUPES-RECTA-2020-04-02-KD.jpg.4c4640d1c9e33f0b7b5113adce1325eb.jpg

Edited by lulu
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Mare imbrium otoczone przez łańcuchy górskie Apeninów, Kaukazu i Alp, 2 kwietnia. Przyglądając się różnicom między ziemskimi pasmami górskimi, a wypiętrzeniami okalającymi Morze Deszczu warto wspomnieć o jeszcze jednej - oczywistej, mimo że chyba nie zawsze uświadamianej. Otóż te często wielotysięcznej wysokości formacje, ciągnące się w sumie na ok. 2 tys. km, powstały nagle, w jednym momencie!

 

Podczas gdy ziemskie Alpy kształtowały się przez miliony lat, Alpy księżycowe, podobnie jak pozostałe pasma górskie w rejonie Morza Deszczu, utworzone zostały w gwałtowny sposób. Najprawdopodobniej ok 4 miliardów lat temu doszło w tym rejonie do kolizji z olbrzymim obiektem typu asteroidy. Powstały w wyniku zderzenia krater o średnicy ok. 1000 km został następnie zalany lawą, tworząc dzisiejsze Mare Imbrium. Na jego obrzeżach pozostały resztki wyrzuconego podczas kolizji materiału skalnego i pyłu. Po trwającej miliardy lat erozji szczyty te przybrały łagodną, delikatną formę, nie zdradzającą gwałtownej genezy ich powstania.

MARE-IMBRIUM-2020-04-02.jpg

Edited by lulu
  • Like 9

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Kto wie jak powstał Ocean Burz?

 

Właściwa odpowiedź brzmi: NIKT! Ta gigantyczna formacja obejmuje obszar znacznie większy niż wskazywałyby księżycowe mapy, nieujawniające jej prawdziwego zasięgu. Przyjmuje się, że Oceanus Procellarum to trudny do jednoznacznego zdefiniowania twór o średnicy ok. 2,5 tys. km (dla porównania - długość granicy Polski z Niemcami to 467 km), w skład którego wchodzi wiele mniejszych księżycowych mórz i terenów wokół nich. Geologicznie basen Oceanu Burz ma jednak średnicę jeszcze większą - sięgającą ok. 3 tys. km i obejmuje nie tylko Morze Chmur i Morze Wilgoci (Mare Nubium i Mare Humorum) oraz Mare Imbrium (Morze Deszczu) od strony północnej, ale - jak się za chwilę okaże - nawet Mare Serenitatis (Morze Jasności) i część Mare Tranquillitatis (Morze Spokoju) na wschodzie!

 

A zatem - gigant... Gdyby przyjąć, że basen ten jest pochodzenia uderzeniowego, byłby to największy znany krater uderzeniowy w Układzie Słonecznym. Zderzenie musiałoby mieć miejsce na wczesnych etapach historii naszego sąsiada. Typowe dla krateru uderzeniowego formacje, takie jak centralne wzniesienie albo obwałowania na krawędziach, nie są bowiem widoczne. Można to tłumaczyć ich długotrwałą erozją, zwłaszcza na wczesnych etapach ewolucji, gdy "ostrzał" księżycowej powierzchni był bardzo intensywny.

 

Co przeszkadza w przyjęciu takiej hipotezy? Już zdrowy rozsądek każe zapytać, czy możliwe było utworzenie tak gigantycznego krateru na obiekcie tak niewielkim jak Księżyc? Formacja ta zajmuje większą część widocznej z Ziemi powierzchni! Jak głęboki musiałby być krater tego typu i czy Księżyc przetrzymałby uderzenie prowadzące do powstania tak rozległej powierzchniowo struktury? Basen Oceanus Procellarum jest przecież bardzo "płytki" w stosunku do swej powierzchni, która w dodatku jest już bardzo wyraźnie zakrzywiona - trudno wyobrazić sobie siłę uderzenia działającą w tak wybiórczy i precyzyjnie "dopasowany do powierzchni" sposób...

 

10 września 2011 roku wystartowała w kierunku Księżyca misja GRAIL. Dwa satelity NASA weszły na orbitę 31 grudnia 2011 i 1 stycznia 2012, a od marca rozpoczęła się faza naukowa misji, której celem było m.in. zbadanie struktury litosfery, wyznaczenie zasięgu i zbadanie struktury basenów uderzeniowych czy wyjaśnienie zagadnień związanych z ewolucją termiczną Księżyca i pochodzeniem maskonów.

 

W trakcie tych badań stworzono m.in. mapy pola grawitacyjnego, na których ujawniła się przypominająca szczeliny struktura okalająca basen Oceanus Procellarum. Okazał się on znacznie większy niż można było sądzić. Obraz ten pogłębił wątpliwości w stosunku do uderzeniowej wersji pochodzenia tej formacji. Kształt krateru uderzeniowego, zwłaszcza o takich rozmiarach, powinien być bowiem okrągły lub eliptyczny. Tymczasem przebieg odkrytych przez misję GRAIL szczelin, układających się w zbliżone do prostej odcinki pozałamywane pod wyraźnym kątem, wskazywał kształt przypominający raczej kwadrat niż okrąg! Powstanie tych struktur zaczęto tłumaczyć ogrzewaniem się i chłodzeniem księżycowej powierzchni w wyniku procesów wewnętrznych. Również pochodzenie warstw magmy tworzącej bazaltową powierzchnię Oceanu Burz przypisuje się erupcjom wulkanicznym niezwiązanym z uderzeniami meteorytów.

 

Istnieje jeszcze jedna teoria wyjaśniająca pochodzenie Oceanu Burz, będąca rozwinięciem "teorii wielkiego zderzenia", według której Księżyc i Ziemia ukształtowały się w wyniku zderzenia dwóch ciał protoplanetarnych na wczesnym etapie ewolucji Układu Słonecznego. W tej wersji w wyniku zderzenia powstało jeszcze jedno ciało - "dodatkowy" satelita Ziemi o średnicy ok. 1,2 tys. km (średnica Księżyca to 3,5 tys. km), który po kilkudziesięciu milionach lat uderzył w Księżyc z niewielką prędkością, osiadając po niewidocznej stronie księżycowego globu i doprowadzając w jakiś sposób do powstania basenu Oceanu Burz od strony Ziemi.

 

A może ktoś wie jak powstał Ocean Burz - tylko nie chce się przyznać? :-)

 

Polecam pełną rozdzielczość - zdjęcie z 4 kwietnia:

OCEANUS-PROCELLARUM-2020-04-04.thumb.jpg.4b69fe7868a93b8251620389c7494c77.jpg

 

Szczeliny ujawnione przez misję GRAIL:

PIA18822-LunarGrailMission-OceanusProcellarum-Rifts-Overall-20141001.jpg.c590e1fa4c0697100d44e45c8169b6f8.jpg

Edited by lulu
  • Like 7
  • Love 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawie wzbogacasz wątek fotograficzny o dodatkowe opisy, zdjęcia i wyjaśnienia. Wydzielenie tego tematu było jak widać dobrym posunięciem (a jestem trochę "współwinny" jego powstaniu :rolleyes: ). Życzę wytrwałości.   

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki, jak znajdę coś ciekawego to z chęcią się tym podzielę, ale nie chciałbym aby ktoś pomyślał że to jakaś obowiązująca tu formuła! Fotki można tu wrzucać bez obowiązku ich komentowania i opisywania.

 

Pomysł na wydzielenie wątku wziął się stąd że nie bardzo widziałem miejsce na fotki nie pasujące do dwóch istniejących wątków księżycowych, przeznaczonych na prezentowanie obrazków całej tarczy lub detalu - takie rozróżnienie nie zawsze jest istotne dla autora zdjęć, choć przekonałem się że dla autora i bywalców wątku może być.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 31.03.2020 o 15:10, lulu napisał:

SW 120ED z Barlowem ED 2x. Do tego dziadowska kamerka Datyson 5mpx

Bardzo ładnie większy brat 80-ki rysuje :) Chciałbym kiedyś zobaczyć Twoje kadry Księżyca jak już będziesz miał typowo planetarną kamerę, bo Datysonem już Ci wychodzi bardzo fajnie i obiecująco.

Kadrowałbym bym zdjęcia, usuwał pozostałości po dryfie/stackowaniu. Na początku też tak czyniłem :)

Chyba, że Twoja myśl jest taka aby jak najwięcej Księżyca było, abym móc wędrować po nim, po wszelkich zakątkach - jeśli tak, to przepraszam.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, gawain74 napisał:

Kadrowałbym bym zdjęcia, usuwał pozostałości po dryfie/stackowaniu. Na początku też tak czyniłem :)

Chyba, że Twoja myśl jest taka aby jak najwięcej Księżyca było, abym móc wędrować po nim, po wszelkich zakątkach - jeśli tak, to przepraszam.

Dzięki, robiłem tak przez pewien czas ale zaczęło mnie w końcu męczyć to sztuczne upiększanie. Usuwanie artefaktów, retuszowanie, maltretowanie histogramu po to by wyciągnąć pełną czerń w tle... Raz i drugi złapałem się na tym że tu i ówdzie "oszukałem" - poklonowałem fragmenty z sąsiedztwa żeby usunąć jakieś farfocle - i w końcu powiedziałem: dość! Po co? To jest ślad narzędzia - ma prawo się ujawnić. Skoro NASA może zostawiać swoje techniczne farfocle, to dlaczego inni nie mogą? No i zacząłem zostawiać nie martwiąc się że miejscami czarne nie jest czarne albo że gdzieś na brzegach brakowało danych aby uzyskać odpowiednią jakość detalu. Sprawiedliwość musi być! :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Mimo gigantycznych rozmiarów Oceanu Burz, jego najjaśniejszą nie tylko w przenośni "gwiazdą" jest niewielki Arystarch. Ten niesamowity, zaliczany do najjaśniejszych księżycowych kraterów obiekt o średnicy 40 km, otoczony jest równie interesującym sąsiedztwem, na które składa się m.in. tajemniczy płaskowyż czy koryto Doliny Schrötera. Teren ten jest jednym z najbardziej zróżnicowanych geologicznie obszarów na powierzchni Księżyca, co zawdzięczamy m.in. jego stosunkowo krótkiej historii. Do uderzenia meteorytu odpowiedzialnego za uformowanie się Arystarcha doszło zaledwie ok. 450 mln lat temu, teren ten nie zdążył w związku z tym ulec erozji, a ślady katastrofy sprzed pół miliarda lat wydają się jeszcze świeże. Wydarzenie to miało najprawdopodobniej miejsce już po powstaniu krateru Kopernik, ale jeszcze przed kolizją, która zakończyła się powstaniem krateru Tycho.

 

O różnorodność minerałów wyrzuconych na powierzchnię świadczy choćby nietypowa kolorystyka krateru i jego otoczenia, zwracająca uwagę intensywnym błękitem. Przykuwające uwagę obserwatorów różnice w jasności i zabarwieniu tworzących ten teren formacji spowodowane są niejednorodnym składem skał i minerałów, wydobytych w czasie uderzenia z różnych głębokości spod powierzchni. To co obserwujemy w tej chwili wewnątrz i wokół krateru pochodzi z kilku warstw skalnych tworzących księżycową skorupę. Warstwy te widzimy wyraźnie na zdjęciach wykonanych z pokładu księżycowych orbiterów. Tarasowo opadające ściany krateru odsłaniają głęboki na 3,5 kilometra przekrój geologiczny, przywodzący na myśl kopalnię odkrywkową. Efektu dopełnia obecność materiałów piroklastycznych o bardzo zróżnicowanym albedo.

 

Nic dziwnego, że Arystarch jest ulubionym celem obserwacji i tematem fotografii - także moich. Porównując te zdjęcia z obrazami wykonanymi z księżycowej orbity zauważyć można jednak pewien dziwny efekt. Zamiast poziomej struktury skalnych półek układających się wzdłuż zboczy Arystarcha, zdjęcia z Ziemi pokazują raczej pionowe podziały biegnące od dna krateru ku górze. Krater wygląda jakby miał kształt wielokąta, a jego ściany łamały się odbijając w różnym stopniu światło. Być może zwróciliście także uwagę na ten efekt - jest on widoczny wyraźnie na załączonym zdjęciu, wykonanym z 5 na 6 kwietnia:

ARISTARCHUS-2020-04-05.thumb.jpg.b1dc14a5120035f7c84c1a5352b44ad2.jpg


Tymczasem zdjęcia wykonane z bliska nie ujawniają żadnych załamań tego typu. Na fotografiach wykonanych przez załogę Apolla 15 nie widać śladów "wielokątnego" ukształtowania ścian krateru:

AS15-88-12005_(21633682186)-apollo15.jpg.72b176890c3c595a38cec0c64ece0e39.jpg

573px-AS15-96-13050_(21952691216)-apollo15.jpg.96b0fb9b85e98589a87b23270d4d00c5.jpg


Wyjaśnienie tego fenomenu staje się łatwe gdy przeanalizujemy znakomite zdjęcia Arystarcha uzyskane przez kamery amerykańskiej misji Lunar Reconnaissance Orbiter, która weszła na księżycowa orbitę w 2009 roku. Niezwykle szczegółowe obrazy pokazują opadające w dół ścian krateru skupiska materiału o bardzo wysokim albedo, który układa się na przemian z pasmami ciemniejszego, czasem bardzo ciemnego materiału. W odpowiednim świetle pierwszym efektem rzucającym się z daleka w oczy jest właśnie ten pionowy wzór jasnych i ciemniejszych pasm ułożonych prostopadle do tarasowej struktury zboczy. Potwierdza to obraz uzyskany przez orbitera LRO z góry, w łagodniejszym świetle:

Aristarchus_crater_LROC.jpg.d380383e5e9e29e5e8576b0429d4b2a4.jpg

 

M175569775_small.png.846d90c37a5eb089af29e4cb9c06fa9c.png

M175569775_thumb.png.79687ecc3f769c67951b31034c565ec5.png

 

NASA przygotowała animację pozwalającą szczegółowo prześledzić panoramę zachodniej ściany Arystarcha:

https://www.youtube.com/watch?v=yb10Cpx27w0&feature=emb_logo

 

Edited by lulu
  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dorzucam swoje nędzne próby z Księżycem.

Moon 05.04.2020.jpg

 

Moon 05.04.2020_references.jpg

Edited by Tuvoc

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Warto przypomnieć tu stary wątek pt.: Bliski Księżyc, gdzie @56 i @juram bardzo dokładnie opisywali topografię Księżyca podpierając się zdjęciami z misji kosmicznych.

 

Edited by heweliusz

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
19 godzin temu, Tuvoc napisał:

Dorzucam swoje nędzne próby z Księżycem.

(...)

Bardzo dobre zdjęcie, ładnie naświetlone na całej powierzchni. I super pomysł na wizualizację umiejscowienia kadru ma tarczy Księżyca.

Edited by lulu
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, lulu napisał:

Bardzo dobre zdjęcie, ładnie naświetlone na całej powierzchni. I super pomysł na wizualizację umiejscowienia kadru ma tarczy Księżyca.

Dziękuję bardzo! Niestety fragment nawet przepaliłem i musiałem wykadrować. Trochę czasu zajęło mi przerysowanie siatki w Corelu i jej dopasowanie (chociaż teraz jak sprawdzam w atlasie to są niewielkie błędy). Zafascynował mnie ten obszar i na pewno do niego wrócę, może w większym powiększeniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, heweliusz napisał:

Warto przypomnieć tu stary wątek pt.: Bliski Księżyc, gdzie @56 i @juram bardzo dokładnie opisywali topografię Księżyca podpierając się zdjęciami z misji kosmicznych.

 

Fajnie że przypomniałeś ten wątek, wielka szkoda że nie jest ostatnio rozwijany. Zamieszczając tu fotki z NASA nie miałem w żadnym razie ambicji aby z nim konkurować czy powtarzać jego formułę, natomiast wydaje mi się. że takie dodatki w istniejących wątkach poświęconych po prostu - dzieleniu się własnymi fotkami - mogłyby budzić kontrowersje. Jeśli szukać takiej formuły wątku która pozwoliłaby robić tu to, czego nie wolno w innych księżycowych tematach, to uzupełnianie własnych zdjęć innym materiałem ilustracyjnym wydaje się dobrym - choć oczywiście nie obowiązkowym - pomysłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Tuvoc napisał:

Dziękuję bardzo! Niestety fragment nawet przepaliłem i musiałem wykadrować. Trochę czasu zajęło mi przerysowanie siatki w Corelu i jej dopasowanie (chociaż teraz jak sprawdzam w atlasie to są niewielkie błędy). Zafascynował mnie ten obszar i na pewno do niego wrócę, może w większym powiększeniu.

He he - chyba każdy przepala dlatego zwróciłem na to uwagę. Szczególnie ciężko jest zapanować nad tym przy ujęciu takim jak to, gdy terminator jest stosunkowo wąski, trzeba zadbać o wydobycie detali w zakresie ostrych cieni, a jednocześnie nie zdemolować pozostającej w jasnym oświetleniu powierzchni zajmującej większą część zdjęcia.

 

Właśnie miałem pytać jak robisz tę siatkę - myślałem że znalazłeś jakieś sprytne narządko w necie które odwala robotę. Ale mówisz że to rzeźbienie w Corelu... szacun! :-)

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Po wszystkim co zostało powiedziane na temat wulkanicznego pochodzenia bazaltowej pokrywy Oceanu Burz, nieuchronnie nasuwa się pytanie: a gdzie są wulkany? Widzimy oczywiście ślady aktywności wulkanicznej już choćby w bezpośrednim sąsiedztwie Arystarcha. Pierwszą hipotezą na temat genezy Doliny Schrötera jaka przychodzi na myśl gdy przyglądamy się tej wijącej się jak kobra formacji jest właśnie wypływ lawy. Czy jednak na Księżycu dochodziło do klasycznych wybuchów wulkanów, którym towarzyszyło kształtowanie się wulkanicznych stożków - takich, jakie występują na Ziemi?

 

Odpowiedzi można szukać choćby na poprzednim zdjęciu przedstawiającym Ocean Burz. Na północ od Arystarcha, niemal na granicy terminatora, z cienia wyłania się dziwny jak na księżycowe warunki obiekt wyglądający na łagodne wypiętrzenie powierzchni zastygłej lawy. Na zdjęciu poniżej jest nieco gorzej widoczny, ale nadal można go dostrzec:

538767898_ARISTARCHUS--OCEANUS-PROCELLARUM-2020-04-06.thumb.jpg.efa30b2a1a76db3609638d1cc35214e2.jpg

MONS-RUMKER-2020-04-05-06.jpg.596e58b5fca2f7e901eb0298ed1e34d9.jpg

 

Mons Rümker to bardzo zróżnicowany pod względem form wulkaniczny kompleks kopuł, kraterów wulkanicznych i uderzeniowych, skarp, szczelin i uskoków, tworzący rodzaj płaskowyżu wznoszącego się na 200-1300 m ponad otaczającą go powierzchnię Oceanus Procellarum. Formacja pokryta jest skałami bazaltowymi, podobnie jak powierzchnia Oceanu Burz. Na wypiętrzeniu o średnicy ok. 70 km doliczono się 22 kopuł, z których cześć posiada wyraźne cechy wulkaniczne, takie jak obecność krateru na szczycie. Warto zaznaczyć, że nagromadzenie wielu kraterów w ramach jednego masywu wulkanicznego nie jest niczym niezwykłym. Na przykład ziemski wulkan Etna posiada cztery główne kratery, ale na zboczach znajduje się kilkaset nieaktywnych kraterów bocznych.

 

Obraz uzyskany z orbitera LRO:

66432109_Mons_Rmker_(LROC-WAC_Nearside_mosaic).png.885d4cf4eb2921648b98b96fc1250406.png

 

Czy jest to klasyczny wulkan porównywalny z wulkanami ziemskimi? Czy w rejonie tym dochodziło do widowiskowych erupcji lawy? Kaldery na szczytach kopuł mogły powstać zarówno w wyniku gwałtownej eksplozji jak i np. niezbyt spektakularnego zapadnięcia się stropu komory pomagmowej. Być może odpowiedź na to pytanie pomoże uzyskać chińska sonda księżycowa Chang'E‐5. Jej misja planowana była na drugą połowę tego roku, a na miejsce lądowania i pobrania próbek materiału skalnego wybrano właśnie okolice tego tajemniczego kompleksu. Czy plany te pokrzyżuje koronawirus, stając ludzkości na drodze do rozwikłania zagadki Mons Rümker?

 

Edited by lulu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze raz Ocean Burz i Arystarch - tym razem z 8 kwietnia, w fazie zbliżonej do pełni (99,1%):

OCEANUS-PROCELLARUM-2020-04-08.jpg

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Our picks

    • Zobaczyć powierzchnię Wenus.... - mapa promieniowania termicznego (sezon 2020)
      Zacznę od zdjęcia a potem będą technikalia, opisy zbierania materiału oraz informacje o obróbce
      6 maja faza Wenus zmalała poniżej 20% więc zaczął się najlepszy okres kiedy możemy podejmować próby rejestracji promieniowania termicznego powierzchni Wenus. Czas ten potrwa mnie więcej 17-18 maja kiedy to planeta będzie już zbyt blisko Słońca i kontrast zmaleje uniemożliwiając (lub utrudniając) rejestrację tego zjawiska.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 30 replies
    • Własny guider? Ależ to bardzo proste !
      "Guider? Ależ to bardzo proste". Co to jest guider to raczej większość z nas wie. Jak dobrać jego parametry do posiadanego setupu - uuuuu... tu już gorzej. Nie wdając się w rozważania naukowe chcę Wam dziś zaproponować prosty i świetnie działający guider dla setupów głównych o skali obrazu 1.5 arcsec/piksel i mniejszej, czyli od 1.5 do nieskończoności ( wiadomość dla Taysona).
        • Love
        • Like
      • 13 replies
    • Montaż "Wirus 2020"
      A właściwie montażyk. Ponieważ mam od niedawna drukarkę 3D zająłem się analizą projektu podlinkowanego przez Gayosa w temacie o wydrukach 3D.
        • Love
        • Like
      • 117 replies
    • Astropolis w czasie pandemii - informacje o reklamie
      Nie chcę w tym miejsc rozwodzić się na temat aktualnej sytuacji epidemicznej (słyszymy to wszędzie z dużą intensywnością) więc przejdę od razu do rzeczy. Wielu członkom naszej społeczności wirus skomplikuje życie w sferze ekonomicznej i ten post chciałbym dedykować dla nich (dla nas?).
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 17 replies
    • MGAB-V249 - nowy rodzaj gwiazd zmiennych!
      Gwiazdy zmienne można poszukiwać na dwa sposoby. Obserwujemy losowy fragment nieba w poszukiwaniu obiektów zmieniających swój blask lub korzystamy z archiwalnych danych pomiarowych wykonanych przez różne obserwatoria astronomiczne (np. ASAS-SN, ZTF).
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 11 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.