Skocz do zawartości

ZWO Seestar S50


matrixxus

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, dobrychemik napisał(a):

Dziwne pytanie. Wyczuwam, że kryje się tu jakaś ciekawa historia.

Pytanie jest dziwne, bo powinno go nie być. A historia może stać się ciekawa, jednak potrzebuję wsparcia w postaci sprawdzonej informacji od innych kupujących.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kolega @polariszadał to pytanie w moim imieniu. 

Miesiąc temu kupiłem w teleskopy.pl egzemplarz ZWO Seestar. Niestety do przesyłki nie został dołączony paragon. Sklep twierdzi, że został. 

Wspólnie rozpakowaliśmy przesyłkę i oprócz dołączonej instrukcji w kopercie nic więcej nie było. Poprosiłem sklep o wydanie kopi paragonu z systemu księgowego. Niestety nie chcą tego zrobić twierdząc, że paragon dołączyli a ten oryginalny gdzieś pewnie sobie wyfrunął. 

Poprosiłem o ten paragon, żeby mieć jakiś dowód zakupu. Różne rzeczy mogą się zdarzyć, każdy może się pomylić. A wystarczyłaby  dobra wola i nie było by tematu. Cały czas mam jednak nadzieję, że właściciel sklepu okaże dobrą wole i podeślę mi ten paragon. 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Thomass napisał(a):

Kolega @polariszadał to pytanie w moim imieniu. 

Miesiąc temu kupiłem w teleskopy.pl egzemplarz ZWO Seestar. Niestety do przesyłki nie został dołączony paragon. Sklep twierdzi, że został. 

Wspólnie rozpakowaliśmy przesyłkę i oprócz dołączonej instrukcji w kopercie nic więcej nie było. Poprosiłem sklep o wydanie kopi paragonu z systemu księgowego. Niestety nie chcą tego zrobić twierdząc, że paragon dołączyli a ten oryginalny gdzieś pewnie sobie wyfrunął. 

Poprosiłem o ten paragon, żeby mieć jakiś dowód zakupu. Różne rzeczy mogą się zdarzyć, każdy może się pomylić. A wystarczyłaby  dobra wola i nie było by tematu. Cały czas mam jednak nadzieję, że właściciel sklepu okaże dobrą wole i podeślę mi ten paragon. 

 

Robisz problem z niczego. Paragon nie jest tak naprawdę dla klienta, tylko dla skarbówki, żeby miała od czego naliczyć podatek. Tobie do niczego potrzebny nie będzie i bardzo możliwe, że faktycznie go zgubiłeś przy rozpakowywaniu (albo sklep przy pakowaniu) - jak będziesz musiał złożyć reklamację, to masz na mailu potwierdzenie zamówienia, masz potwierdzenie płatności, jakiś tam numer przesyłki itp., więc jesteś w stanie udowodnić gdzie to kupiłeś (a jak wyślesz pismo reklamacyjne mailem, w odpowiedzi na to co dostałeś po zamówieniu, to w zasadzie niczego więcej Ci nie potrzeba do szczęścia).

 

A jeżeli uważasz, że sklep będzie Ci robić problemy, bo nie masz paragonu, to równie dobrze mógłbyś przecież założyć, że nawet jak będziesz miał paragon, to oni Ci powiedzą, że kupiłeś drugą sztukę u Chińczyka i to właśnie ona Ci się zepsuła. Nie popadajmy w paranoję.

 

Już pomijam fakt, że taki paragon z drukarki termicznej może za rok zupełnie wyblaknąć i wtedy też na nic się nie przyda.

 

A tak formalnie - paragon się wystawia jednorazowo i przepisy nie przewidują duplikatów itp. Można ewentualnie wydrukować kopię z pamięci fiskalnej, ale to - w zależności od kasy - może być dość upierdliwe, bo w zasadzie nie jest to praktycznie do niczego potrzebne.

Edytowane przez Krzysztof z Bagien
  • Lubię 3
  • Zmieszany 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Argument, że "równie dobrze można ściągnąć zdjęcie z netu" jest absurdalny. Po co w takim razie jakikolwiek sprzęt do astrofoto skoro istnieje Hubble albo Webb i można sobie ściągnąć ich zdjęcia? 

 

Stara dobra zasada fotografii mówi: najlepszy aparat to taki, który mamy przy sobie. Dlatego smartfony zdziesiątkowały lustrzanki pomimo obiektywnie gorszych parametrów i zdjęć. 

 

Ten Seestar S50 to jest właśnie taki smartfon, na pewno z czasem wyjdą lepsze i bardziej udające "pro", ale na razie można się bawić taką zabawką.

 

Ja kupiłem, czekam aż przyjdzie i zamierzam się bawić przez parę lat. Może wkręcę się w hobby na tyle żeby kupić coś lepszego, a może kupię właśnie "pro" następcę tego S50. 

  • Lubię 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, thurd napisał(a):

Argument, że "równie dobrze można ściągnąć zdjęcie z netu" jest absurdalny. Po co w takim razie jakikolwiek sprzęt do astrofoto skoro istnieje Hubble albo Webb i można sobie ściągnąć ich zdjęcia?

 

Na pewno nie po to, żeby robić zdjęcia :) Ew. po to żeby sobie w sprzęcie dłubać w wolnym czasie :)

Wcześniej czy później wszyscy dojdą do tego wniosku ;)

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, thurd napisał(a):

Argument, że "równie dobrze można ściągnąć zdjęcie z netu" jest absurdalny. Po co w takim razie jakikolwiek sprzęt do astrofoto skoro istnieje Hubble albo Webb i można sobie ściągnąć ich zdjęcia? 

 

Stara dobra zasada fotografii mówi: najlepszy aparat to taki, który mamy przy sobie. Dlatego smartfony zdziesiątkowały lustrzanki pomimo obiektywnie gorszych parametrów i zdjęć. 

 

Ten Seestar S50 to jest właśnie taki smartfon, na pewno z czasem wyjdą lepsze i bardziej udające "pro", ale na razie można się bawić taką zabawką.

 

Ja kupiłem, czekam aż przyjdzie i zamierzam się bawić przez parę lat. Może wkręcę się w hobby na tyle żeby kupić coś lepszego, a może kupię właśnie "pro" następcę tego S50. 

Na szczęście na straży normalności stoją prawa fizyki i jakość zdjęć uzyskanych w tradycyjny sposób a jakość z takiej zabawki ( bez udziału AI) zawsze będzie bez porównania gorsza od tych z tradycyjnych setupów. Więc proponuję poluzować szelki. Setup to setup a Seestar to Seestar. "Nie mieszajmy systemów walutowych " jak mawiał prezes Ochódzki.

Edytowane przez Gość na chwilę
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

46 minutes ago, Gość na chwilę said:

Na szczęście na straży normalności stoją prawa fizyki i jakość zdjęć uzyskanych w tradycyjny sposób a jakość z takiej zabawki ( bez udziału AI) zawsze będzie bez porównania gorsza od tych z tradycyjnych setupów. Więc proponuję poluzować szelki. Setup to setup a Seestar to Seestar. "Nie mieszajmy systemów walutowych " jak mawiał prezes Ochódzki.

Prawa fizyki są nieubłagane, ale umiejętności również. To, że ktoś ma lepszy sprzęt nie od razu oznacza, że zrobi nim lepsze zdjęcia niż taka popierdółka.

 

Masz rację, że nie ma co mieszać porządnego setup'u dla amatora vs taki zintegrowany zestaw głównie do EAA, ale też nie ma potrzeby jego deprecjonowania. Wszystko jest dla ludzi i spełnia różne potrzeby. Jak czytam po różnych forach/komentarzach to bardzo dużo osób ceni sobie przede wszystkim wygodę takiego rozwiązania niż pogoń za APOD. 

 

Dla mnie można zacząć od takiego 50/250, oswoić się z tym co i jak fotografować, jak obrabiać manualnie, jak stackować i jak wyciągać niesamowite rezultaty tak naprawdę z "niczego", a potem uzupełnić zestaw o kolejny "prawdziwy" teleskop. 

 

Ja "kupowałem" teleskop od 3-4 lat, kończyło się na analysis paralysis i ostatecznie niczego nie kupiłem. Jak zobaczyłem recenzję tego S50 i jego cenę vs możliwości, zdecydowałem się od razu. Bo nic lepszego w tej kategorii cenowej po prostu nie znajdę.

Pierwotnie myślałem o małym i poręcznym zestawie Redcat+Star Adventurer GTi, bo naczytałem/naoglądałem się historii jak to ludzie mający ekwiwalent samochodu w sprzęcie do astrofoto, używają jednak takich małych dużo częściej i chętniej, a reszta sprzętu się kurzy w garażu. Z drugiej strony bałem się zainwestować 7-10k w taki zestaw z którego szybko "wyrosnę" i będę chciał więcej. Przy tak śmiesznej kwocie (vs Redcat) już takich obaw nie mam. 

Edytowane przez thurd
  • Lubię 5
  • Dziękuję 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Patrząc na realia cena vs jakość zdjęć to jest absolutna deklasacja standardowych zestawów. Sam na początku tego roku zacząłem bawić się w astrofoto nie wydając na to złotówki. Ale jednak miałem statyw, teleobiektyw 70-200 f4 i bezlusterkowca Canona (bez moda). Sprzęt więc wart ponad 10k. I też miałem duży fun z tego, że "coś" wychodziło mimo, że obiektywnie biorąc zdjęcia były słabe, bo co można wyciągnąć z 1-2 sekundowych ekspozycji z DS? Ale jednak mnie to bawiło na tyle, aby iść w to dalej i czytać o tym jak się zabrać lepiej do tego focenia. W połowie roku Seestar był zapowiedziany i poważnie go brałem pod uwagę (mimo posiadania przecież podstaw zestawu w postaci optyki i aparatu). Zdecydowałem się jednak na Maka 127 z AZ GTI. Kosztowo realnie włożyłem w tym roku w astrofoto blisko 10k, a czym mam 5x lepsze foty od Seestara? Oczywiście że nie, teoretycznie to nawet to cudo może dogonić mój zestaw pod względem długości ekspozycji (bo ma 10s, ale w ukrytych opcjach i 30s na których mi AZ GTI najczęściej prowadzi jeszcze sensownie) a światłem dopiero po kupnie Samyanga 135 odstaje (mam F2 a to ma F4.5). Plus natomiast dla zestawu, że mogę go dalej rozbudowywać i też róznie wykorzystać, bo a to do Księżyca w sporym detalu, albo do planet, albo do komet, meteorów w szerokim kadrze, drogi mlecznej czy może wreszcie do DS. Seestar natomiast z małym polem widzenia w zasadzie tylko nadaje się do DS. Jednak powtórzę - jak ktoś ma tylko telefon i często zadaje pytanie "jaki pierwszy teleskop" to zamiast standardowej odpowiedzi Newton 8/6 cali na dobsonie to takie cudeńko w 9 na 10 przypadkach będzie lepsze, bo zobaczy na ekranie tabletu więcej niż w okularze, taniej i będzie to dużo poręczniejsze.

  • Lubię 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Miesilmannimea napisał(a):

 

I co nie bez znaczenia można sobie oglądać obraz siedząc w cieple w bujanym fotelu a nie marznąć jak głupi przy Dobsonie :)

I co nie bez znaczenia można sobie oglądać obraz niczego się nie ucząc - bo zabawa zrobi wszystko za nas. Są jak widać różne szkoły: radomska, białostocka i ta najnowsza - dla pokolenia internetu, tiktoka i wideotutoriali.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Gość na chwilę napisał(a):

I co nie bez znaczenia można sobie oglądać obraz niczego się nie ucząc - bo zabawa zrobi wszystko za nas. Są jak widać różne szkoły: radomska, białostocka i ta najnowsza - dla pokolenia internetu, tiktoka i wideotutoriali.

 

No tak, bo jedyna prawilna szkoła astronomii mówi iż trzeba ręcznie znajdować obiekty, potem domyślać się czy to na pewno te obiekty a na koniec rzucić to wszystko w cholerę a sprzęt wystawić na giełdzie ;) Pokolenie internetu, tiktoka i wideotutoriali tak naprawdę już staje się dominującym klientem firm w tym biznesie, więc pozostaje albo iść z duchem czasu, albo utyskiwać na forach jak to "drzewiej bywało, a teraz to są takie czasy, że nie ma czasów" ;)

  • Lubię 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

24 minutes ago, Gość na chwilę said:

I co nie bez znaczenia można sobie oglądać obraz niczego się nie ucząc - bo zabawa zrobi wszystko za nas. Są jak widać różne szkoły: radomska, białostocka i ta najnowsza - dla pokolenia internetu, tiktoka i wideotutoriali.

Jak patrzę na ilość obróbki jaka idzie w parze z samym robieniem zdjęć to nie do końca jest tak, że człowiek się niczego nie uczy. Czy jest przystępniej? Zdecydowanie. Czy jest opcja "full automat"? Jak najbardziej.

 

Ale dla zainteresowanych jest też bardzo dużo elementów procesu, które można zostawić manualne i uczyć się w swoim tempie, przy mniejszej frustracji i jednocześnie bez zmasakrowania portfela.

 

Jak dla mnie ten sprzęt to strzał w dziesiątkę i rynek już pokazuje swoją reakcję. Nie da się go kupić od ręki. Pod każdym filmikiem na YT na jego temat, co drugi komentarz to "zamówiłem, czekam". Na bazie tego będzie bardzo liczne community, które wyciśnie z tego sprzętu wszystko co się da i więcej.

 

To też jest fun i wyzwanie jakieś: jak wycisnąć z takiej "zabawki" cuda, których człowiek by się nie spodziewał.

Ja już nie mogę się doczekać kiedy przyjdzie mój oraz kiedy dostanie mosaic mode, bo dzięki temu możliwości wzrosną wielokrotnie.

  • Lubię 1
  • Kocham 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, GroundhoppingWLKP napisał(a):

Jednak powtórzę - jak ktoś ma tylko telefon i często zadaje pytanie "jaki pierwszy teleskop" to zamiast standardowej odpowiedzi Newton 8/6 cali na dobsonie to takie cudeńko w 9 na 10 przypadkach będzie lepsze, bo zobaczy na ekranie tabletu więcej niż w okularze

 

Ależ nie ma co ich sobie przeciwstawiać — bo to zupełnie inne rodzaje aktywności (tzn. wizual, astrofotografia, EEA/EVA; jeszcze z dodatkowym podziałem na astrofoto DS/planetarne). „Zobaczyć na ekranie” to nie „więcej niż w okularze” — po prostu inaczej. Początkujących z ich "Jaki pierwszy teleskop?" trzeba zawsze docisnąć o preferencje ;) (a najlepiej skierować na zlot).

 

Z wątku wynika po prostu, że S50 jest adekwatny do wstępnego astrofoto DS i do EEA (a i tarczę Księżyca i Słońca można udanie złapać).

Edytowane przez WielkiAtraktor
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, GroundhoppingWLKP napisał(a):

 

No tak, bo jedyna prawilna szkoła astronomii mówi iż trzeba ręcznie znajdować obiekty, potem domyślać się czy to na pewno te obiekty a na koniec rzucić to wszystko w cholerę a sprzęt wystawić na giełdzie ;) Pokolenie internetu, tiktoka i wideotutoriali tak naprawdę już staje się dominującym klientem firm w tym biznesie, więc pozostaje albo iść z duchem czasu, albo utyskiwać na forach jak to "drzewiej bywało, a teraz to są takie czasy, że nie ma czasów" ;)

Wybieram tą druga opcję. Przynajmniej się czegoś uczę jak "uprawiam" to hobby. I jakoś mi od tylu lat nie przyszło do głowy żeby wszystko rzucić a sprzęt wystawić na giełdę - chociaż nie zawsze było malinowo. No ale to pewnie ta różnica pokoleń..

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, GroundhoppingWLKP napisał(a):

 

No tak, bo jedyna prawilna szkoła astronomii mówi iż trzeba ręcznie znajdować obiekty, potem domyślać się czy to na pewno te obiekty

 

I jeszcze koniecznie przy okazji "czegoś się nauczyć", a oglądania nieba dla zwykłej przyjemności oglądania to już obciach ;)

  • Lubię 2
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Miesilmannimea napisał(a):

 

I jeszcze koniecznie przy okazji "czegoś się nauczyć", a oglądania nieba dla zwykłej przyjemności oglądania to już obciach ;)

Oglądania nieba dla przyjemności.... też się trzeba nauczyć :) Jakoś nie pasuje mi bezmyślne gapienie się na niebo bez wiedzy na co patrzę. No ale może znów ta różnica pokoleń...

Edytowane przez Gość na chwilę
  • Lubię 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Gość na chwilę napisał(a):

Jakoś nie pasuje mi bezmyślne gapienie się na niebo bez wiedzy na co patrzę.

 

A mi pasuje. Patrze i gdy widzę coś fajnego to robię tak "ooooooo, fajne" i mnie to cieszy.

I mam w d... jak się ten obiekt nazywa :) I nie rozdzielam epsilonów ani nie kręcą mnie owale :)

  • Lubię 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Gość na chwilę napisał(a):

Na szczęście na straży normalności stoją prawa fizyki i jakość zdjęć uzyskanych w tradycyjny sposób a jakość z takiej zabawki ( bez udziału AI) zawsze będzie bez porównania gorsza od tych z tradycyjnych setupów. Więc proponuję poluzować szelki. Setup to setup a Seestar to Seestar. "Nie mieszajmy systemów walutowych " jak mawiał prezes Ochódzki.

Hmmm... Nikt nie przeczy, że zdjęcia z poważniejszych setupów są technicznie lepsze.

Trąba Słonia, którą latem pstrykałem z TS15028 i ASI533MC jest znacznie ładniejsza niż ta, którą z balkonu pstryknąłem z Seestara.

Problem w tym, że nie można zamykać oczu na to, że tym też się da zdjęcia robić. Mam wrażenie, jakbym słyszał dyskusję z czasów, gdy pojawiały się pierwsze telefony z aparatem, a użytkownicy lustrzanek mówili, że takim badziewiem zdjęć się nie da robić. Otóż historia dowiodła, że da się, a większość wakacyjnych fotek pstryka się komórką 🙂

Nie znaczy to, że zdjęcia z poważnych aparatów nie są technicznie lepsze, ale cóż zdjęcia wakacyjne z komórek wywalczyły już sobie rację bytu i są traktowane jak zdjęcia, a nie dziwolągi. Być może podobny proces czeka ustrojstwa seestaropodobne.

Może kiedyś większość astrofotek będzie z nich wychodzić, a tylko te najrzadsze z porządnych setupów.

Mam nadzieję, że się mylę... 😉

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po co kupować rower skoro samochód jest szybszy, wygodniejszy i o niebo pakowniejszy? A jednak większość z nas ma jedno i drugie. Podobnie ze sprzętem astro: zwykły zestaw i S50 to zupełnie różne kategorie sprzętu, jak samochód i rower. Niektórzy uparcie o S50 piszą "zabawka", w odróżnieniu od poważnego sprzętu, który zabawką nie jest. Ale przecież nawet sprzęt za 100 kzł, jeśli nie służy do celów zarobkowych lub naukowych, a jedynie do amatorskiej astrofotografii, to też jest jedynie zabawką, tyle że bardzo ekskluzywną. Nie twierdzę oczywiście, że to źle mieć takie drogie zabawki. Trzeba umieć czerpać radość z takich zabawek, jakie akurat się ma. Jako dziecko potrafiłem się bawić siermiężnymi drewnianymi klockami wcale nie gorzej niż kupionymi później klockami PB (NRDowska podróbka Lego).

Teraz mam zarówno w miarę poważny sprzęt (ktoś pewnie zaneguje, bo to chińska, a nie japońska produkcja), ale i tak kupiłem Seestara. Bo tym też można się bawić - po prostu trochę inaczej.

  • Lubię 8
  • Dziękuję 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Market

    Nie wpłynęły jeszcze żadne ogłoszenia

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Polecana zawartość

    • Astropolis Market - nowa platforma zamiast Giełdy
      Jak już niektórzy z was zapewne zauważyli, testuję nową usługę na Astropolis - Market. Jej celem jest próba zorganizowania (zdemokratyzowania) sprzedaży na Astropolis - zarówno tej giełdowej (niekomercyjnej), jak i tej bardziej zorganizowanej - czyli w pełni komercyjnej. Coraz więcej jest na Astropolis osób i podmiotów, które albo już próbują sprzedawać w partyzancki sposób wśród wątków giełdowych, albo pytają administrację o pozwolenie na rozpoczęcie takiej działalności.
        • Kocham
        • Lubię
      • 236 odpowiedzi
    • Migracja Astropolis na nowy serwer - opinie
      Kilka dni temu mogliście przeczytać komunikat o wyłączeniu forum na dobę, co miało związek z migracją na nowy serwer. Tym razem nie przenosiłem Astropolis na większy i szybszy serwer - celem była redukcja dosyć wysokich kosztów (ok 17 tys rocznie za dedykowany serwer z administracją). Biorąc pod uwagę fakt, że płacę z własnej kieszeni, a forum jest organizacją w 100% non profit (nie przynosi żadnego dochodu), nie znalazłem w sobie uzasadnienia na dalsze akceptowanie tych kosztów.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 60 odpowiedzi
    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 50 odpowiedzi
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 73 odpowiedzi
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 19 odpowiedzi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.