Skocz do zawartości
wessel

Montaż ASA DDM 60 Standard w setupie mobilnym

Rekomendowane odpowiedzi

Wiesz, ja na ASA wieszałem Nikona z obiektywem kitowym, tylko czy to ma jakiś sens?

Edytowane przez wessel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ojej, nie o to chodzi. chodzi o 3w1. 105mm na początek. i 105mm f6.3 to nie nikon z kitem jednak. Z extenderem tym bardziej. i z kamerą. W sumie 9-10kg jak policzyłem. Ja uważam, że może mieć sens jeśli alternatywą jest kupowanie specjalnie mniejszego montażu za 13-20k do AP tylko po to żeby 105mm miało na nim większy sens. Nie mam zbędnych 13-20k.

 

tak czy inaczej - niezależnie od sensu, wracam do głównego pytania, czyli DDM60 (cały setup) + samolot. czy ktoś testował taka opcję?

Edytowane przez Grzegorz.Wwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie zastanawia tylko jedno. Ilu ludzie są w stanie zapłacić by uzyskać minimalnie lepsze rezultaty niż przy ekonomicznych setupach. Ok, rozumiem jeszcze używana ASA DDM 60. Powiedzmy, że te 20k to nie jest wielki majątek. Ale kupić montaż warty 90k, jak tolega Renims? Oczywiście to nie jest zarzut w niczyją stronę. Każdy dysponuje własnym budżetem i jest za niego odpowiedzialny. Jak kogoś stać, świetnie, cieszę się że są ludzie, dla których taki wydatek to nie koniec świata. Zastanawia mnie tylko jaka jest granica w budżecie, by zaoszczędzić maksymalnie godzinę w robieniu zdjęć. Oczywiście, ktoś powie, że to było 4 lata temu i dawniej, ale to jakby nie zmienia samej sprawy mojej ciekawości :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już ktoś kiedyś powiedział że nie ma w astrofotografii górnego limitu. Dwa lata temu poprosiłem kolegów z forum o dobranie setupu na początek. Kupiłem wszystko co polecali plus aparat razem 10k Żona do dziś nie widziała rachunków :) w tamtym czasie stwierdziłem że.nir będę potrzebował niczego lepszego. Obecnie rozważam sprzedaż NEQ6 i kupienie czegoś lepszego wymianę teleskopu bo już wiem na czym chciałbym się skupić. Dla mnie jeśli tylko możliwość pozwolą to zyskanie godziny materiału przy naszej pogodzie i moich możliwościach czasowych to ogrom. Oby astrozabawki staniały plizzzz :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Miszuda napisał:

Mnie zastanawia tylko jedno. Ilu ludzie są w stanie zapłacić by uzyskać minimalnie lepsze rezultaty niż przy ekonomicznych setupach. Ok, rozumiem jeszcze używana ASA DDM 60. Powiedzmy, że te 20k to nie jest wielki majątek. Ale kupić montaż warty 90k, jak tolega Renims? Oczywiście to nie jest zarzut w niczyją stronę. Każdy dysponuje własnym budżetem i jest za niego odpowiedzialny. Jak kogoś stać, świetnie, cieszę się że są ludzie, dla których taki wydatek to nie koniec świata. Zastanawia mnie tylko jaka jest granica w budżecie, by zaoszczędzić maksymalnie godzinę w robieniu zdjęć. Oczywiście, ktoś powie, że to było 4 lata temu i dawniej, ale to jakby nie zmienia samej sprawy mojej ciekawości :)

To nie ma nic wspòlnego z oszczędnością czasu. Na ASĘ zakladam co chcę i nie muszę sie bać o prowadzenie, o to chodzi !

Edytowane przez wessel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dotyczy innego hobby ale zasada ta sama ...

 

 

zona.jpg

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Miszuda napisał:

Mnie zastanawia tylko jedno. Ilu ludzie są w stanie zapłacić by uzyskać minimalnie lepsze rezultaty niż przy ekonomicznych setupach.

Odkryję największą tajemnicę wszechświata i odpowiem na to pytanie: tyle, ile chcą i mają.
Czy taka odpowiedź jest satysfakcjonująca? Co więcej, temat kasy jest tak ekstremalnie względny, że w wielu przypadkach, jeżeli ktoś wydał np. 1 milion na obserwatorium, to może to być w jego wypadku znacznie bardziej racjonalny wydatek i mniejsza fanaberia, niż dla kogoś innego zakup zestawu za 10K. Bierzesz to pod uwagę? 

To ja zapytam Ciebie, ile to jest "dużo pieniędzy"?

PS. Po bułki do Lidla Bugatti Chiron (4M euro w dobrej wersji) jeździ się nawet gorzej, niż Fiestą za 1500 zł. To niestety nie oznacza, że te samochody się niczym nie różnią :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ostatnio wymyśliłem taką teorię na temat myślenia astrofotografów :) Są 3 etapy:

1) Kupujesz coś względnie taniego na początek, uczysz się wszystkiego, starasz się wycisnąć max. Dochodzisz do momentu, gdzie sprzęt Cię ogranicza, a można by osiągnąć znacznie więcej. Powiedzmy osiągasz 30-50% "ideału".

2) Zmieniasz sprzęt na średnio drogi lub drogi, który już daje Ci możliwość osiągnięcia 85% - 95% ideału. Wyciskasz z niego wszystko. Sprzęt bywa kapryśny i generalnie niewygodny, skomplikowany. Masa czasu na rozstawienie, odpalenie itp. Ciągle się wiesza, ciągle psuje. Ciągle jakieś przeróbki, modyfikacje.

3) Zaczyna Cię to męczyć. Chcesz czerpać czystą przyjemność. Inwestujesz w sprzęt drogi lub absurdalnie drogi. Osiągasz 95-100% ideału, czyli niewiele więcej. Ale czas na odpalenie sprzętu, ilość kłopotów i wygoda użytkowania wzrasta diametralnie. Jesteś szczęśliwy.

Mi się wydaje, że zaczynam wkraczać w etap 3 :) Na ASĘ jeszcze długo sobie nie będę mógł pozwolić, ale gdybym mógł - kupiłbym go dla wygody (jako stacjonarny raczej). Na początku wiadomo, masa problemów jak zawsze. Ale po ich pokonaniu odpalasz sprzęt w 10 min i otrzymujesz perfekcyjne wyniki. Poezja. Żadnej walki z guidingiem, żadnych nielogicznych zachowań montażu. Ile bym z tym NEQ6 nie siedział, to ten ciągle wywala jakiś kaprys.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko zależy od zasobności portfela, jeden na co dzień obraca kwotami 20-50 zł, drugi 200-500 a trzeci 2000-5000 i dla każdego z nich wydanie na sprzęt kwoty 500, 5000, 50000 stanowi taki sam dysonans. Więc myślenie osoby z przedziału 20-50 "Boziu, jak on mógł wydać 50000zł na mont" niema sensu, bo sam tydzień wcześniej wydał 500 i uważa to za normalne, a budżet domowy uszczuplił w takim samym stosunku/proporcji.

 

Edytowane przez HAMAL
  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, wessel napisał:

To nie ma nic wspòlnego z oszczędnością czasu. Na ASĘ zakladam co chcę i nie muszę sie bać o prowadzenie, o to chodzi !

To ma dużo sensu.

 

6 godzin temu, Adam_Jesion napisał:

Odkryję największą tajemnicę wszechświata i odpowiem na to pytanie: tyle, ile chcą i mają.
Czy taka odpowiedź jest satysfakcjonująca? Co więcej, temat kasy jest tak ekstremalnie względny, że w wielu przypadkach, jeżeli ktoś wydał np. 1 milion na obserwatorium, to może to być w jego wypadku znacznie bardziej racjonalny wydatek i mniejsza fanaberia, niż dla kogoś innego zakup zestawu za 10K. Bierzesz to pod uwagę? 

To ja zapytam Ciebie, ile to jest "dużo pieniędzy"?

PS. Po bułki do Lidla Bugatti Chiron (4M euro w dobrej wersji) jeździ się nawet gorzej, niż Fiestą za 1500 zł. To niestety nie oznacza, że te samochody się niczym nie różnią :P

 

Adam, chyba nie zrozumiałeś moich intencji. Cieszę się, że są osoby, które mogą sobie na takie wydatki pozwolić i nie rujnuje to ich budżetu- to one znajdują się w czołówce i same poniekąd kształtują rozwój tej dziedziny. Nie zaglądam nikomu do portfela, zastanawiam się po prostu przy jakiej kwocie to hobby staje się irracjonalnie drogie i nie warte swojej ceny. Oczywiście, temat jest ekstremalnie względny :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, Miszuda napisał:

Nie zaglądam nikomu do portfela, zastanawiam się po prostu przy jakiej kwocie to hobby staje się irracjonalnie drogie i nie warte swojej ceny. Oczywiście, temat jest ekstremalnie względny :) 

I znowu forum zatoczyło koło i dotarliśmy do postu stawiającego pytanie o opłacalność inwestowania pieniędzy w hobby :D Kiedyś pytanie dotyczyło mojej kamery, bo za tyle samo można mieć przecież znacznie więcej pikseli ;)

P.S. DDM 60 nie kosztowało 20 tys, tylko 2 razy tyle

Edytowane przez Krzychoo226

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, MateuszW napisał:

Ja ostatnio wymyśliłem taką teorię na temat myślenia astrofotografów :) Są 3 etapy:

1) Kupujesz coś względnie taniego na początek, uczysz się wszystkiego, starasz się wycisnąć max. Dochodzisz do momentu, gdzie sprzęt Cię ogranicza, a można by osiągnąć znacznie więcej. Powiedzmy osiągasz 30-50% "ideału".

2) Zmieniasz sprzęt na średnio drogi lub drogi, który już daje Ci możliwość osiągnięcia 85% - 95% ideału. Wyciskasz z niego wszystko. Sprzęt bywa kapryśny i generalnie niewygodny, skomplikowany. Masa czasu na rozstawienie, odpalenie itp. Ciągle się wiesza, ciągle psuje. Ciągle jakieś przeróbki, modyfikacje.

3) Zaczyna Cię to męczyć. Chcesz czerpać czystą przyjemność. Inwestujesz w sprzęt drogi lub absurdalnie drogi. Osiągasz 95-100% ideału, czyli niewiele więcej. Ale czas na odpalenie sprzętu, ilość kłopotów i wygoda użytkowania wzrasta diametralnie. Jesteś szczęśliwy.

Mi się wydaje, że zaczynam wkraczać w etap 3 :) Na ASĘ jeszcze długo sobie nie będę mógł pozwolić, ale gdybym mógł - kupiłbym go dla wygody (jako stacjonarny raczej). Na początku wiadomo, masa problemów jak zawsze. Ale po ich pokonaniu odpalasz sprzęt w 10 min i otrzymujesz perfekcyjne wyniki. Poezja. Żadnej walki z guidingiem, żadnych nielogicznych zachowań montażu. Ile bym z tym NEQ6 nie siedział, to ten ciągle wywala jakiś kaprys.

dopisałbym:

4) Przestajesz być szczęśliwy bo ciągle nie ma pogody i inwestycja kilkudziesięciu tysięcy zł stoi i się kurzy. Więc masz dwa wyjścia:

- sprzedajesz wszystko i kupujesz mały mobilny high-endowy zestaw, a za resztę kasy jeździsz z nim do Chile/Namibii/RPA etc. przez parę lat i spełniasz swoje marzenia, albo

- kupujesz miejsce i dobry sprzęt w zdalnie sterowanym obserwatorium gdzieś, gdzie jest lepsza pogoda (minimum 2-3 T km na południe od naszego pięknego kraju).

Najlepiej jedno i drugie na raz :)

 

Dla mnie posiadanie wypasionego sprzętu pod polskim niebem już dawno straciło sens - no chyba, że tylko dla samego faktu posiadania.

Edytowane przez qbanos
  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Błąd logiczny, pieniędzy w hobby się nie inwestuje. Inwestycje przynajmniej mają szansę przynosić zyski, astrofotografia w Polsce nie ma szans. To po prostu wydatek, koszt. A co do sensu takich wydatków... to kwestia priorytetów. Jeśli ktoś nurkuje, jeździ w rajdach, lata paralotnią, lata samolotem, jeździ na gokartach  to też ma wydatki i wcale nie mniejsze niż my, z tym żę ROCZNIE. No to ASA kosztuje dużo czy nie?

Kuba, każdy swój ogonek chwali :)

Ja , poza samą frajdą z bezstresowego fotografowania, bardzo lubię grzebać przy sprzęcie. I to jedyny powód , dla którego nie jestem z Wami w projekcie :)

 

Edytowane przez wessel
  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, wessel napisał:

Ja , poza samą frajdą z bezstresowego fotografowania, bardzo lubię grzebać przy sprzęcie. I to jedyny powód , dla którego nie jestem z Wami w projekcie :)

Trzeba było kupić coś klasy CG5 GT . :) 

Joke.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

3 godziny temu, qbanos napisał:

dopisałbym:

4) Przestajesz być szczęśliwy bo ciągle nie ma pogody i inwestycja kilkudziesięciu tysięcy zł stoi i się kurzy. Więc masz dwa wyjścia:

- sprzedajesz wszystko i kupujesz mały mobilny high-endowy zestaw, a za resztę kasy jeździsz z nim do Chile/Namibii/RPA etc. przez parę lat i spełniasz swoje marzenia, albo

- kupujesz miejsce i dobry sprzęt w zdalnie sterowanym obserwatorium gdzieś, gdzie jest lepsza pogoda (minimum 2-3 T km na południe od naszego pięknego kraju).

Najlepiej jedno i drugie na raz :)

 

Dla mnie posiadanie wypasionego sprzętu pod polskim niebem już dawno straciło sens - no chyba, że tylko dla samego faktu posiadania.

Wieczne narzekanie na polską pogodę uważam za trochę przesadzone. Każdy z nas gdzieś pracuje, do tego dochodzi żona, dzieci i nie ma tyle czasu aby zajmować się bez przerwy astrofotografią. Poza tym większość z nas czerpie przyjemność z przebywania pod gołym niebem ( dzieki ciągłemu hartowaniu nie choruję od 5 lat) i zmagania się z techniką, która lubi płatać różne figle. Na swoje hobby  nie żałujemy pieniędzy. Zamiast tego można wydać na podróże albo na inne przyjemnosci jak napisał wessel.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • Odszedł od nas Janusz Płeszka
      Wydaje się nierealne, ale z kilku źródeł informacja ta zdaje się być potwierdzona. Odszedł od nas człowiek, któremu polskiej astronomii amatorskiej możemy zawdzięczyć tak wiele... W naszym hobby każdy przynajmniej raz miał z nim styczność. Janusz Płeszka zmarł w wieku 52 lat.
        • Smutny
      • 156 odpowiedzi
    • Małe porównanie mgławic planetarnych
      Postanowiłem zrobić taki kolaż będący podsumowaniem moich tegorocznych zmagań z mgławicami planetarnymi a jednocześnie pokazujący różnice w wielkości kątowe tych obiektów.
      Wszystkie mgławice na tej składance prezentowałem i opisywałem w formie odrębnych tematów na forum więc nie będę się rozpisywał o każdym obiekcie z osobna - jak ktoś jest zainteresowany szczegółami bez problemu znajdzie fotkę danej mgławicy na forum.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 20 odpowiedzi
    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 85 odpowiedzi
    • Mamy polską zmienną z zaćmieniowym dyskiem protoplanetarnym
      W ten weekend, korzystając z danych ASAS-SN (All Sky Automated Survey for Supernovae), wykryłem nieznaną do tej pory zmienną typu R Coronae Borealis. To jedna z najrzadszych typów gwiazd zmiennych - do tej pory odnaleziono zaledwie ~150. Ich poszukiwanie nie należy do najprostszych, gdyż swoimi wskaźnikami barwy (B-V, J-K etc.) nie wyróżniają się zbytnio, dlatego szybciej jest przeszukać krzywe blasku.
        • Lubię
      • 20 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.