Skocz do zawartości
wessel

Kasa nie zrobi z Ciebie astrofotografa

Rekomendowane odpowiedzi

Temat fajny jaki jest IMHO.

Ja dodam coś jeszcze oprócz kasy (zauroczenie wielkością kosmosu; zauroczenie wielością wyboru).

Fotografujący wybiera nie tylko znany lub nie obiekt. Wybiera powiększenie i kadr.
Zawsze może wybrać taki kawałek nieba którego jeszcze nikt nie wybrał.

Tak w uproszczeniu. Nawet na biegunach mamy dostępne chyba 360x90 stopni kwadratowych.

Jeśli średni kadr ma 30 minut to robi się tego 4 razy więcej.

Ale nie ma przecież obowiązku wybierać na kadr obszar z lewym górnym rogiem dokładnie tam gdzie zaczyna się stopień lub połowa stopnia :)

Możliwości jest zatem jeszcze ze sto razy więcej. I teraz dochodzą różne powiększenia.

Tutaj jest okazja wykazać się (i doskonalić) w mądrym estetycznie cennym wyborze tego kadru.

 

Pozdrawiam

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się w pełni z tytułem wątku. Kasa tylko przeszkadza w astrofotografii. Ile ja fajnych zdjęć nieba zrobiłem bez kasy....

A z kasą?  Ech. Sami zresztą wiecie...

  • Haha 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj zbyt długi okres niepogody chyba mamy.

  • Lubię 4
  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytam sobie ten wątek i mam takie przemyślenie, które (po latach spędzonych z tym hobby) wydaje mi się prawdziwe.

 

(wszelkie skojarzenia z istniejącymi osobami jest przypadkowe, nie mam nikogo na myśli to pisząc)

Człowiek 1:  ma kasę i o astrofoto ma pojęcie nijakie, wie, że to istnieje, ale nie wie jak ugryźć.

Człowiek 2: ma kasę jak przeciętny zjadacz chleba (czyli musi sporo odkładać, żeby kupić sprzęt raczej ze średniej półki, o wyższej marzy, a o premium nawet nie myśli), w każdym bądź razie ma pojęcie o astrofoto, wie jak zbierać materiał ze swojego EDka i powiedzmy HEQ5 z DSLRem i wie jak obrabiać - ot statystyczny astrofotograf.

 

Sytuacja.

Człowiek 1 chce robić zdjęcia "nocnego nieba", idzie do sklepu: zamawia montaż klasy premium (ASA, 10Micron, AP, cokolwiek), teleskop klasy premium (ASA, 10Micron... wpiszcie co chcecie), zamawia kamerę klasy premium, filtry premium. Mówi sobie - mieszkam w wawie, nie będę robił stąd zdjęć, więc kupuje działkę w Górach Izerskich czy Bieszczadach, gdzie stawia obserwatorium + prywatnego ochroniarza do pilnowania sprzętu - zdjęcia będzie robił zdalnie... ale chwila - jak robić te zdjęcia. Płaci zatem osobie by ta go nauczyła, skonfigurowała i uruchomiła jego sprzęt - co się oczywiście wydarza. Człowiek 1 zbiera materiał z hiper sprzętu pod bardzo dobrym niebem. Składa go (lub płaci osobie, żeby mu pokazała jak) - robi podstawową obróbkę (ot DDP, czy wyciąganie krzywymi, jedzie z saturacją i super). Takie zdjęcie wrzuca na forum.

 

Człowiek 2 jeździ za miasto, kiedy ma możliwość by to zrobić (i zebrać trochę materiału), ciuła go po parę godzin na miesiąc. Nie zawsze ma możliwość pojechać, ale w końcu udaje się zebrać te oczekiwane 30-40 klatek materiału. Obrabia to przez parę godzin (lub paręnaście) - wyciska siódme poty ze sprzętu, który ma i również efekt publikuje na forum.

 

i teraz moje pytanie - które zdjęcie będzie "lepsze" (wg Was oczywiście) i kto z tych dwóch ludzi jest astrofotografem?

 

Powtórzę po raz kolejny, to tylko hipotetyczna sytuacja przedstawiająca skrajności, proszę nie doszukiwać się drugiego dna

  • Lubię 1
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z 2k zł... canon za 600 zł, EQ 3/2 z napędem za 1000zł się może trafi, no i jakies 600-700zł na dobry obiektyw 50mm, no 2 z hakiem. ale zacząć się da.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Prawda że sama kasa nie wystarczy ale jej brak w tej dziedzinie oznacza czarną dupę.

 

Optykę czy detektor można w miarę tanio kupić ale bez sensownego montażu to tylko krajobrazy nocne pozostają. Najtańszy sensowny mont to HEQ5 2.5k-5k plus pozostałe elementy, teleskop, lustrzanka, duperele, kable, akcesoria i robi się min. 5k a przeważnie 8-10k. Do tego trzeba się męczyć z niechłodzoną optyką, kombinować z wymianą filtra, zasilaniem itd.

Druga kwestia to dostępność miejscówki i własne obserwatorium. Koszt budowy to pewnie z 4-5k. Jak musisz jechać godzinę na miejsce, rozstawić sprzęt to czasu na foto zostaje mało więc efekty są często średnie.

 

Oprogramowanie to też nie są tanie rzeczy. Maxim, Photoshop, PI itd. to nie są tanie programy dla kogoś z Newtonem 6" i Canonem 450D. Dochodzi kilka tys. na programy. Są tańsze alternatywy ale jakoś nie widać dużo dobrych zdjęć obrobionych za ich pomocą. Sumując wszystko może to dla kogoś drobne, ale dla dużej części osób poważna bariera. Więc mówienie, że kasa nie ma znaczenia to bullshit.

Jak ma się kasę na sprzęt i programy to można się skupić więcej na obróbce, która stanowi co najmniej 50% efektu końcowego. Oczywiście, drogi sprzęt też sprawia problemy ale jak się ma za co to można go wymienić. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)

Edytowane przez Zorg7
  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pav1007 to pytanie retoryczne chyba ? Trzeba najpierw zobaczyć zdjęcia.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, Duser napisał:

Zgadzam się w pełni z tytułem wątku. Kasa tylko przeszkadza w astrofotografii. Ile ja fajnych zdjęć nieba zrobiłem bez kasy....

A z kasą?  Ech. Sami zresztą wiecie...

Coś o tym wiem.. jak mam kasę to kupuję czteropaka :piwa:i gwiazdę manualnego guidera widzę potrójnie, nie mówiąc o tym że ręce mi się trzęsą.

  • Lubię 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeżeli kogoś stać na to, żeby poświęcać tysiące godzin na męczenie przysłowiowego canona, obrabianie a nawet siedzenie na forum to jest człowiekiem bogatym. bo czas jest najcenniejszym zasobem! :)

  • Lubię 4
  • Kocham 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawiasem mówiąc, Marcus Drechsler nie powiedział w cytowanym na początku zdaniu nic na temat kasy. Powiedział tylko o wysokim stopniu trudności astrofotografii w porównaniu z fotografią tradycyjną ( i akurat z tym można by, moim zdaniem,  mocno dyskutować, co jest trudniejsze) .

 

Ale zgadzam się - nie kasa zrobi z ciebie dobrego fotografa. Można robić świetne zdjęcia z przeciętnego sprzętu.

Warunki zostania dobrym astrofotografem:

1. Dużo cierpliwości i determinacji w zgłębianiu tematu , a co się z tym wiąże .....

2. Duuuuużo czasu do dyspozycji

3. Nieco sprzętu ( nie potrzeba drogiego , oczywiście pewne minimum poziomu należy zachować)

4. Osiągnięcie mistrzostwa w obróbce materiału w programach graficznych 

Oczywiście dobre warunki akwizycji materiału ułatwiają bardzo sprawę, ale nawet surówkę z Hubbla trzeba umieć umiejętnie obrobić .

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, Pav1007 napisał:

Czytam sobie ten wątek ......

i teraz moje pytanie - które zdjęcie będzie "lepsze" (wg Was oczywiście) i kto z tych dwóch ludzi jest astrofotografem?

.....

Zdjęcia trzeba zobaczyć aby ocenić - nie pójdę na skróty :)

Obydwoje( obydwaj) są w szeregu astrofotografów amatorów i obydwoje publikują prace zgodnie ze swoim zamysłem w internecie.

Dorzucę kamyczek .... ale ten który nawiązał kontakt z innymi osobami z forum np na zlotach może liczyć na lepszy 'dialog' na nim niezależnie od  'kasy' i zdjęcia -  ( możecie pomnożyć możliwe płaszczyzny i  aspekty jakie oferuje nowoczesne forum tutaj). Tak więc publikacja zdjęcia na forum to nie jest wiodący aspekt bycia astrofotografem, ja widzę tutaj więcej :)

Edytowane przez MaPa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, Zorg7 napisał:

Oprogramowanie to też nie są tanie rzeczy. Maxim, Photoshop, PI itd. to nie są tanie programy dla kogoś z Newtonem 6" i Canonem 450D. Dochodzi kilka tys. na programy.

APT + PHD2 + DSS/Iris + PixInsightLE/GIMP (podobno już obsługuje 16 bitowe pliki). Za nic nie musisz płacić, co najwyżej warto kupić pełną wersję APT za 18 euro, funkcjonalność prawie jak Maxim, w pewnych aspektach większa.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest jeszcze Astroberry Server(kontrola sesji przez INDI) i Siril(stacking). GIMP obsluguje pliki do 32bit. I można w nim chyba zaimplementować niemal wszystko, jak się umie:)

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kasa nie zrobi z ciebie x.

Za x podstaw cokolwiek, oprócz "dzianego gościa" :)

 

Co nie zmienia faktu, że gdybym miał tyle kasy, żebym nie musiał chodzić do pracy, to pewnie zamiast siedzieć 8h w biurze to spędzałbym czas z rodziną, a wieczory miałbym wolne np. na astrofotografię. W takim wypadku kasa zrobiłaby ze mnie astrofotografa bardziej niż cokolwiek innego, bo kupiłbym za nią swój własny czas.

 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ba... kolejny dowód, że czas to pieniądz albo bardziej pieniądz to czas i to gdzie: w dowolnym właściwie  hobby które wymaga zaangażowania :)

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niekończący się temat-rzeka :) Dużo czy mało kasy to pojęcie względne - nie ma sensu dyskutować o kwotach, natomiast jak myślę o tych względnościach, to przychodzi mi na myśl analogia wyścigu dwóch aut po krętej górskiej drodze, gdzie jedno auto to nowoczesny sport z wszelkiej maści wspomaganiem, a drugie to kategoria "osobowe zwykłe z ABS".

 

[/filozof mode ON - można przewinąć na dół ;)]

 

I jak weźmiemy pod uwagę kombinacje (kierowca dobry/słaby siedzi w wozie dobrym/słabym), to pewnie się zgodzicie, że dobry kierowca w słabym wozie może objechać słabego w sporcie, tylko z niewspółmiernie większym wysiłkiem. Natomiast słabszemu kierowcy w sporcie jest łatwiej - bo nie może być inaczej. Jak słabo pokona zakręt to dociśnie na prostej. Czy można tego słabego nazwać kierowcą rajdowym? Nie wiem, ale czemu nie :) Jest mu łatwiej? Jest :) Zazdrościmy trochę? Pewnie niektórzy tak :)

 

Kierujący osobówką może ją sobie tuningować, doskonalić techniki jazdy, ćwiczyć, startować w zawodach etc - i będzie kierowcą rajdowym (nie drogi wóz czyni go kierowcą ale umiejętności!), ale w końcu dojdzie do etapu, gdzie zostanie ograniczony przez sprzęt i żadne doświadczenie mu nie pomoże w wykręceniu lepszego czasu.

 

[/filozof mode OFF - koniec marudzenia]

 

Puentując: mam wrażenie, że wiążąc w dyskusjach wartość sprzętu i bycie/nie bycie astrofotografem mylimy umiejętności i "kwalifikacje" z możliwym do osiągnięcia wynikiem, oraz potrzebnym na to czasem i wysiłkiem. Kasa i drogi sprzęt nie zrobią z nikogo astrofotografa, bo do tego potrzeba doświadczenia. Ale...

 

... ale lepsze parametry sprzętu mogą ułatwić osiągnięcie dobrego rezultatu, w krótszym czasie, może mniejszym wysiłkiem. To nie znaczy, że osoba focąca takim sprzętem nie może nazwać się astrofotografem - może, jest jej po prostu łatwiej, ale życie nie jest sprawiedliwe :D 

  • Lubię 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Pav1007 napisał:

i teraz moje pytanie - które zdjęcie będzie "lepsze" (wg Was oczywiście) i kto z tych dwóch ludzi jest astrofotografem?

Czysto teoretycznie jest duża szansa, że lepsze będzie zdjęcie człowieka 1.

 

Obie te osoby są astrofotografami. Tylko dzieje się to o czym napisałem w swoim poście: przenosimy ciężar dyskusji na efekty oraz włożony wysiłek i wylany pot krew i łzy ;) vs zainwestowana kasa. Odwrócę kota ogonem: Człowiek 1 może zapytać: czemu mam wyciskać siódme poty ze sprzętu, jeździć za miasto po fotony, nie spać po nocach, żeby osiągać przez kilka lat jakieś-tam-rezultaty, skoro mogę zapłacić za świetny sprzęt w świetnej miejscówce + świetne szkolenie i być może od razu mieć świetne zdjęcia? I czemu ja nie mogę się nazwać astrofotografem - tylko dlatego, że mi to przyszło łatwiej?

 

Bo w tym momencie to dyskutujemy o tym, że "bogatemu ławiej" - ALEŻ TAK! Wielkie mi odkrycie :D

 

Będę adwokatem diabła: nie jest nigdzie napisane, stwierdzone, przyjęte, że astrofotografem jest jedynie ktoś kto tak jak my (np Ty czy ja, mogę to śmiało napisać bo przeszliśmy przez tą ścieżkę zdrowia ramię w ramię :)) wyciskał siódme poty przez wiele lat, zarywał nocki, klął na nieosiowość w EDku, paskował HEQ5 etc i doszedł do dzisiejszych rezultatów. A ktoś kto wyłożył 100-200kPLN na sprzęt i szkolenie i doszedł w 6 miesięcy do zdjęć o jakich my nadal możemy pomarzyć, to już astrofotografem nie jest. JEST! Tylko było mu ławiej, nie musial uczyć się wielu sztuczek, lać krwi potu etc... ale to chyba oczywiste ;)

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie racja tyle, że ...

Ten "biedny" wykorzystuje 100% sprzętu a "bogaty" 20%. Oczywiście to nie znaczy, że ten "bogaty" nie jest astrofotografem.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Obaj wykorzystują sprzęt w takim samym procencie, bo głównym faktorem w Polsce jest pogoda a nie wartość sprzętu. Oceniam, że sprzęt jest wykorzystany w 100% jeśli jego właściciel poświęca astrofoto każdą wolną chwilę. I nie ma znaczenia czy to sprzęt za 1 czy za 100 k PLN.

 

Myślę , że najłatwiej jest ustosunkować się do tematu osobom, które przeszły wszystkie etapy " wtajemniczenia"( czytaj wtopy finansowej) - od 1 k PLN do jak wiemy nieokreślonej dużej wartości. I powiem Wam tak - pisanie że dobry sprzęt ułatwia zabawę to bzdura. Prosty sprzęt jest łatwo opanować i jak się pozna jego ograniczenia to go z powodzeniem wykorzystywać. Drogi i skomplikowany sprzęt jest o wiele trudniejszy do opanowania a ponieważ wraz z klasą sprzętu rosną wymagania - to co raz trudniej im sprostać. I astrofoto zamiast przyjemnością staje się udręką.

 

Znany jest w środowisku przykład kolegi, który postanowił od razu zacząć z wyżej-średniej półki, nie mając żadnego doświadczenia i sprzedał sprzęt po pół roku. I to nie jest odosobniony przypadek.

Każdy powinien dopasować sprzęt  do swoich potrzeb i umiejętności, żeby nie dzwonić bez przerwy z byle czym do kolegów i nie pytać. A kasa? To kwestia priorytetów... jeśli już ktoś ma na życie to może się zastanawiać czy kupić samochód , mieszkanie, meble...a może unowocześnić setup? Ze świadomością pełnych konsekwencji tego kroku...że to nie koniec i że to nie wszystko co jest potrzebne.

Edytowane przez wessel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, wessel napisał:

Oceniam, że sprzęt jest wykorzystany w 100% jesli jego właściciel poświęca astrofoto każdą wolną chwilę.

Myślę, że astrokarolowi nie chodzi o wykorzystanie czasowe, tylko "możliwościowe". Czyli jak dobry materiał produkuje sprzęt w tym samym czasie. Czyli np jak dobrze jest skolimowany, jak dobrze pracuje guiding, jak jest sztywny itp.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
10 minut temu, MateuszW napisał:

Myślę, że astrokarolowi nie chodzi o wykorzystanie czasowe, tylko "możliwościowe". Czyli jak dobry materiał produkuje sprzęt w tym samym czasie. Czyli np jak dobrze jest skolimowany, jak dobrze pracuje guiding, jak jest sztywny itp.

Chodzi o to, że danym sprzętem "nie da" się już lepszego zdjęcia zrobić. W tym sensie "biedny" wykorzysta 100% sprzętu a "bogaty" 20%. Oczywiście w Polsce ogranicza nas bardzo pogoda ale chyba generalizując jedno zdjęcie "maksymalne" da się zrobić (choć odpada tu np. fotografia planet czy wielkoskalowa (?) ze względem na seeing) ?

Edytowane przez astrokarol
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nigdzie nie napisałem że czas wykorzystania to jedyny faktor, a tylko że główny. Jak można wykorzystać dobry sprzęt w 20% w sensie jego możliwiwości, że co- sztucznie popsuć guiding? Sztucznie pomniejszyć skalę? Nie jestem w stanie sobie takiego procesu oceny wyobrazić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, wessel napisał:

I powiem Wam tak - pisanie że dobry sprzęt ułatwia zabawę to bzdura

Trochę się czuję wywołany do tablicy, spróbuję przekonać Cię, że nie do końca jest tak jak napisałeś. Każdy kij ma dwa końce, ale nie jest tak, że jeden zawsze nazywa się "mam rację" a drugi "bzdura".

 

Bo zależy jak na to spojrzysz. Oczywiście że jak wejdziemy w RASy, tuby f/3, montaże DD czy inne high-endy, to taki sprzęt nie ułatwia startu a wręcz jest pierwszym krokiem do zawału.

 

Ale podam przykład, gdzie dobry sprzęt ułatwia zabawę - jestem gotów zrobić rejtana w obronie tej tezy ;)

 

"Tani" sprzęt (ca 12 tys pln):

- HEQ5

- ed80

- QHY9

 

"Drogi" sprzęt (ca 36 tys pln):

- CEM60

- TSAPO100Q

- FLI8300

 

Ceny wziąłem na szybko z netu. Osprzętu nie liczę. Wszystko w miarę podobne (no może za wyjatkiem CEM60, ale kto bogatemu zabroni ;)) - setupik za 3x więcej dukatów nie będzie bardziej problematyczny, wręcz bym powiedział: mniej. I da lepsze rezultaty, pod tym samym niebem. A jak jeszcze zamiast FLI8300 wstawimy jakiś odkurzacz na fotony, to już w ogóle bajka.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

A i tu dochodzimy do tematu - nie kasa zrobi z ciebie astrofotografa! Bo czym się różni wg. Ciebie Karol "dobre" zdjęcie od "złego zdjęcia" zakladając że oba są naświetlone prawidłowo ( no są bo przecież drogi sprzęt sam robi te klatki) nie poruszone ( no są, bo przecież dobry sprzęt to 100% uzysku) i ostre( no są bo przecież drogi sprzęt sam wyostrza jak jest nieostre). Czym? No to ja Ci podpowiem - pomysłem na fotkę, obróbką, wyczuciem kompozycji....a to jest wartość dodana a nie kasa!!!

 

EDIT: to nie jest odpowiedź na post Dzikiego tylko poprzedni

Edytowane przez wessel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, wessel napisał:

Obaj wykorzystują sprzęt w takim samym procencie, bo głównym faktorem w Polsce jest pogoda a nie wartość sprzętu.

Chyba nie chcesz powiedzieć, że w Polsce low-end poradzi sobie tak samo (da podobny materiał), co - nawet nie high, ale middle-end?

 

edit: chodzi Ci o to, że i "low" i "middle" w danym miejscu i czasie dadzą z siebie 100%? W sensie że oba naświetlają na miarę swoich możliwości bo jakże mogło być inaczej?  A to tak. Tylko to 100% z "middle" będzie lepsze niż z "low" :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • Odszedł od nas Janusz Płeszka
      Wydaje się nierealne, ale z kilku źródeł informacja ta zdaje się być potwierdzona. Odszedł od nas człowiek, któremu polskiej astronomii amatorskiej możemy zawdzięczyć tak wiele... W naszym hobby każdy przynajmniej raz miał z nim styczność. Janusz Płeszka zmarł w wieku 52 lat.
      • 156 odpowiedzi
    • Małe porównanie mgławic planetarnych
      Postanowiłem zrobić taki kolaż będący podsumowaniem moich tegorocznych zmagań z mgławicami planetarnymi a jednocześnie pokazujący różnice w wielkości kątowe tych obiektów.
      Wszystkie mgławice na tej składance prezentowałem i opisywałem w formie odrębnych tematów na forum więc nie będę się rozpisywał o każdym obiekcie z osobna - jak ktoś jest zainteresowany szczegółami bez problemu znajdzie fotkę danej mgławicy na forum.
      • 20 odpowiedzi
    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Dziękuję
      • 85 odpowiedzi
    • Mamy polską zmienną z zaćmieniowym dyskiem protoplanetarnym
      W ten weekend, korzystając z danych ASAS-SN (All Sky Automated Survey for Supernovae), wykryłem nieznaną do tej pory zmienną typu R Coronae Borealis. To jedna z najrzadszych typów gwiazd zmiennych - do tej pory odnaleziono zaledwie ~150. Ich poszukiwanie nie należy do najprostszych, gdyż swoimi wskaźnikami barwy (B-V, J-K etc.) nie wyróżniają się zbytnio, dlatego szybciej jest przeszukać krzywe blasku.
      • 20 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.